Debata przed Pałacem Prezydenckim. Rafał Ziemkiewicz zabrał głos o sporze rządu z prezydentem

W rocznicę zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego odbyła się otwarta debata podsumowująca pierwszy rok jego kadencji. Wydarzenie, transmitowane przez Kancelarię Prezydenta RP i współorganizowane z „Kanałem Zero”, zgromadziło publicystów oceniających relacje między rządem a głową państwa. Najwięcej emocji wzbudziło wystąpienie Rafała Ziemkiewicza.

W trakcie dyskusji nie zabrakło zapalnych tematów, od paraliżu legislacyjnego po spór o politykę zagraniczną i obsadę placówek dyplomatycznych. Uczestnicy w skrajnie różny sposób oceniali przyczyny ustrojowego pata między Pałacem a rządem, a ton debaty szybko stał się gorący.

Ostra krytyka rządu i aplauz publicznościProwadząca debatę Joanna Miziołek postawiła uczestnikom prowokacyjne pytanie o to, czy blokowanie rządowych inicjatyw rzeczywiście służy państwu.

Czy Polska jest lepsza dlatego, że rząd nie może realizować swojej agendy, bo ma przecież swoją agendę rządową i zgłasza ustawy? Czy Polska jest lepsza właśnie dlatego, że tych ustaw nie ma, bo zablokował je prezydent? — pytała.

Odpowiedź Ziemkiewicza była jednoznaczna i od razu poruszyła zgromadzonych.

Polska jest gorsza dlatego, że ma taki rząd — oświadczył ze sceny publicysta.

Ziemkiewicz nie zostawił na gabinecie suchej nitki, zarzucając mu świadome tworzenie bezużytecznych przepisów.

Rząd, który celowo zgłasza populistyczne jakieś szajs-ustawy, które nie mogą wejść w życie, bo się do tego nie nadają i zostały napisane tylko po to, żeby je prezydent zawetował — mówił.

Jego słowa natychmiast spotkały się z gromkimi brawami widowni. Niedługo potem tłum zaczął skandować wymowne “Precz z komuną!”.

Mechanizm, który miał służyć propagandziePublicysta opisał też sposób działania, który jego zdaniem obliczony jest wyłącznie na propagandę.

A kiedy prezydent jasno i wyraźnie mówi, co w tej ustawie jest złego i składa swój projekt ustawy, to (…) Trzaskowski wyrzuca ten projekt prezydencki do kosza, do zamrażarki — mówił Ziemkiewicz.

Jak opisywał, cała procedura powtarza się później wielokrotnie.

I po raz drugi, a potem po raz trzeci ten sam projekt zgłasza rząd, żeby uprawiać propagandę: „My byśmy rozwiązali problem, tylko prezydent nam wetuje” — stwierdził.

Jak przekonywał, gdyby rządowi rzeczywiście zależało na rozwiązaniu sprawy, doszłoby do porozumienia.

Gdyby rząd chciał rozwiązać problem, to by się porozumiał” — podkreślił.

Zobacz także: Promocja na zapachy w Rossmannie. Obniżka o ponad 100 zł i prezent za symboliczną złotówkę

Zarzut o celowy paraliżOdnosząc się do polityki zagranicznej, Ziemkiewicz wskazał brak porozumienia w sprawach ambasadorskich jako kolejny przykład celowej konfrontacji. Jak zaznaczył, Kancelarii Prezydenta udało się wynegocjować z resortem spraw zagranicznych kandydatury możliwe do przyjęcia, jednak porozumienie zablokowano odgórnie.

Premier Tusk zaingerował i zabronił Radosławowi Sikorskiemu i wszystkim innym jakiegokolwiek porozumienia z prezydentem — ocenił.

Postawę rządu podsumował ostrym pytaniem o kondycję państwa.

Jak może funkcjonować państwo, w którym jeden z ośrodków jasno i wyraźnie stawia wyłącznie na PR-owską wojnę? — pytał.

Debata przed Pałacem Prezydenckim. Rafał Ziemkiewicz zabrał głos o sporze rządu z prezydentem

Leave a Comment