Rząd szykuje rewolucję w emeryturach. Takiego rozwiązania nie było, ZUS wyliczy pieniądze inaczej

Rząd przygotował nowy projekt, na który część seniorów czekało niemal od dekad, ale dla wielu może być potencjalnie sporym utrapieniem. Nowa propozycja zastępuje ponowne przeliczenie świadczeń specjalnym mechanizmem podwyżki. Zmiana może oznaczać niższe kwoty oraz brak wyrównań za poprzednie lata. Największe kontrowersje dotyczą zasad obliczania rekompensaty i możliwości kierowania spraw do sądów.

Projekt jest odpowiedzią na wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej. Na podstawie tego przepisu pomniejszano podstawę emerytury powszechnej o pobrane wcześniej świadczenia. Część ubezpieczonych otrzymywała przez to niższe emerytury. Jak informuje „Rzeczpospolita”, rząd zrezygnował jednak z wcześniejszego pomysłu pełnego ponownego przeliczenia świadczeń.

Rząd zmienia projekt dla wcześniejszych emerytów po wyroku Trybunału KonstytucyjnegoSprawa dotyczy osób, które przed przejściem na emeryturę powszechną pobierały wcześniejsze świadczenie. Przy obliczaniu ich emerytury stosowano art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej. Przepis pozwalał na pomniejszenie podstawy obliczenia nowego świadczenia o sumę wypłaconych wcześniej emerytur.

W praktyce oznaczało to, że wcześniejsze skorzystanie ze świadczenia mogło prowadzić do obniżenia późniejszej emerytury powszechnej. Mechanizm ten został zakwestionowany w wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Rząd rozpoczął więc prace nad rozwiązaniem, które ma uregulować sytuację osób objętych skutkami tego przepisu.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, na wcześniejszym etapie rozważano ponowne przeliczenie emerytur bez zastosowania art. 25 ust. 1b. Taki sposób pozwalałby ustalić świadczenie tak, jakby podstawa jego obliczenia nie została wcześniej pomniejszona. W nowej wersji projektu rząd odszedł jednak od tej koncepcji.

Zamiast ponownego przeliczenia emerytury projekt przewiduje stworzenie odrębnego mechanizmu zwiększenia świadczenia. Nie będzie to więc proste anulowanie skutków zakwestionowanego przepisu. Podwyżka ma zostać ustalona według nowych zasad określonych w ustawie.

Zmiana konstrukcji projektu ma istotne znaczenie dla wysokości świadczeń. Pełne przeliczenie mogłoby uwzględniać całą różnicę powstałą wskutek zastosowania art. 25 ust. 1b. Zaproponowany przez rząd mechanizm zakłada natomiast dodatkowe ograniczenie wyliczonej kwoty.

Zobacz także:„To apel do całego świata”. Mocne słowa Nawrockiego o rozliczaniu zbrodni

ZUS obliczy różnicę, ale zastosuje współczynnik korygującyZgodnie z opisywanymi założeniami Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma najpierw ustalić hipotetyczną wysokość emerytury. Będzie to kwota obliczona bez zastosowania zakwestionowanego art. 25 ust. 1b. Następnie ZUS porówna ją ze świadczeniem pobieranym obecnie przez danego emeryta.

Różnica między tymi kwotami nie ma jednak zostać automatycznie doliczona do emerytury w pełnej wysokości. Projekt zakłada zastosowanie współczynnika korygującego. Jego wartość ma zależeć od okresu, przez który dana osoba pobierała wcześniejszą emeryturę.

Oznacza to, że samo ustalenie, o ile wyższa byłaby emerytura bez zastosowania zakwestionowanego przepisu, nie przesądzi jeszcze o ostatecznej wysokości podwyżki. Wyliczona przez ZUS różnica zostanie dodatkowo zmniejszona przy użyciu przewidzianego w ustawie współczynnika. Im dłuższy był okres pobierania wcześniejszego świadczenia, tym większe znaczenie może mieć ten element obliczeń.

Cytowany przez „Rzeczpospolitą” dr Andrzej Hańderek ocenia, że takie rozwiązanie będzie w praktyce oznaczało ograniczenie rekompensaty. Emeryci nie otrzymają bowiem całej kwoty odpowiadającej skutkom wcześniejszego pomniejszenia podstawy świadczenia. Podwyżka zostanie ustalona według mechanizmu, który nie był przewidziany w pierwotnej koncepcji pełnego przeliczenia.

Ekspert zwraca uwagę także na obecną praktykę sądów powszechnych. Według jego oceny coraz częściej przyznają one emerytom świadczenia obliczone z pominięciem art. 25 ust. 1b. Takie rozstrzygnięcia mogą pozwalać na odzyskanie pełnej kwoty wynikającej z wcześniejszego pomniejszenia emerytury.

Propozycja rządu może więc prowadzić do sytuacji, w której rozwiązanie ustawowe będzie mniej korzystne od rozstrzygnięcia uzyskanego przed sądem. Zamiast pełnego przeliczenia i uwzględnienia całej różnicy emeryt otrzymałby podwyżkę zmniejszoną przez współczynnik. To właśnie ten element projektu wywołuje jedne z najpoważniejszych zastrzeżeń przedstawionych przez eksperta.

Czytaj też:Kolejny poseł po latach opuszcza PiS i dołącza do Morawieckiego. Jest oficjalne potwierdzenie

Brak wyrównań i ograniczenie nowych postępowań sądowychKontrowersje dotyczą nie tylko sposobu ustalania wysokości podwyżki. Jak opisuje „Rzeczpospolita”, projekt przewiduje również ograniczenie wszczynania nowych postępowań w sprawach emerytur obliczonych z zastosowaniem art. 25 ust. 1b. Po wejściu ustawy w życie nowe sprawy dotyczące ustalenia świadczenia z pominięciem tego przepisu miałyby nie być rozpoczynane.

Zdaniem dr. Andrzeja Hańderka takie rozwiązanie może ograniczyć emerytom możliwość dochodzenia przed sądem korzystniejszego przeliczenia świadczenia. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, gdy sądy powszechne przyznają niektórym osobom pełne kwoty wynikające z pominięcia zakwestionowanego przepisu. Ustawowy mechanizm mógłby natomiast przewidywać jedynie część tak obliczonej różnicy.

Projekt nie zakłada również wypłaty wyrównań za wcześniejsze lata pobierania zaniżonego świadczenia. Zwiększona emerytura miałaby przysługiwać dopiero od maja 2027 roku. Osoby objęte nowymi regulacjami nie otrzymałyby więc rekompensaty za cały okres, w którym ich świadczenia były obliczane z zastosowaniem art. 25 ust. 1b.

Ekspert, na którego powołuje się „Rzeczpospolita”, zestawia nowe przepisy z ustawą naprawczą dotyczącą kobiet i mężczyzn z rocznika 1953. W tamtym przypadku ustawodawca przewidział pełne przeliczenie emerytur. Osobom objętym regulacją wypłacono również wyrównania za wcześniejszy okres.

W rozwiązaniu przygotowanym dla pozostałych wcześniejszych emerytów ma natomiast obowiązywać współczynnik korygujący. Projekt nie przewiduje również analogicznego wyrównania za lata pobierania niższych świadczeń. Według dr. Hańderka oznacza to, że osoby objęte nowym projektem znajdą się w mniej korzystnej sytuacji niż ubezpieczeni z rocznika 1953.

W ocenie eksperta takie zróżnicowanie może budzić wątpliwości konstytucyjne. Zastrzeżenia dotyczą zarówno ograniczenia wysokości rekompensaty, jak i zamknięcia możliwości wszczynania nowych postępowań sądowych. Istotny jest także brak wypłat za okres poprzedzający wejście w życie podwyższonych świadczeń.

Projekt nadal znajduje się na etapie prac legislacyjnych. Oznacza to, że przedstawione rozwiązania nie są jeszcze obowiązującym prawem. Ostateczny kształt przepisów, wysokość współczynnika korygującego oraz zasady prowadzenia postępowań mogą jeszcze zostać zmienione przed zakończeniem procesu legislacyjnego.

Rząd szykuje rewolucję w emeryturach. Takiego rozwiązania nie było, ZUS wyliczy pieniądze inaczej

Leave a Comment