Medialne doniesienia o możliwej nominacji szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego wywołały falę oburzenia w środowisku prawniczym. Z ustaleń portalu Onet oraz wypowiedzi prof. Marcina Matczaka w TVN24 wynika, że decyzja premiera Donalda Tuska może zniweczyć dotychczasowe starania o apolityczność tego organu.
Zmiany kadrowe w Radzie Ministrów zbiegły się w czasie z nieoficjalnymi doniesieniami o przyszłości odchodzącego ministra. Zapowiedź premiera, że jego dotychczasowy bliski współpracownik przechodzi do nowych zadań, natychmiast rozgrzała media. Eksperci zwracają uwagę, że obsadzenie stanowiska w sądzie konstytucyjnym politykiem z najbliższego otoczenia szefa rządu kłóci się z obietnicami odpolitycznienia instytucji państwowych.
Środowisko prawnicze zarzuca władzy „egoizm polityczny”Do sprawy odniósł się na antenie TVN24 prof. Marcin Matczak z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Jak przyznał, początkowo potraktował te doniesienia jak „kaczkę dziennikarską”. W jego ocenie Berek to znakomity prawnik, ale zbyt blisko związany z premierem, by mógł zasiąść w Trybunale.
„Pan doktor Berek jest doskonałym prawnikiem, ale jest człowiekiem Donalda Tuska, jest prawą ręką Donalda Tuska” — mówił prof. Matczak.
Ewentualne zgłoszenie kandydatury Berka prof. Matczak uznał za przejaw egoizmu politycznego i dowód, że premier nie słucha obywateli. Całą sytuację skwitował dosadnie:
„Takie propozycje są rozpatrywane jako gesty i ten gest jest jakimś symbolem ślepoty i głuchoty na potrzeby ludzkie. Powtórzę, że całe osiem lat ludzie walczyli o to, żeby Trybunał był apolityczny, a tutaj nagle taki bardzo nieprzyjemny prezent. Ja się czuję oszukany”.
Zobacz także: Dobre wieści dla seniorów. Przelew przyjdzie jeszcze przed weekendem
Paliwo dla opozycji i porównania do decyzji PiSPrawnik ostrzegł, że taki ruch skwapliwie wykorzysta opozycja oraz prezydent Karol Nawrocki. Jego zdaniem, niezależnie od kompetencji samego Berka, sprawa zostanie odczytana jako dowód, że „Koalicja Obywatelska niczym nie różni się od PiS-u”.
Matczak porównał planowaną nominację do praktyk z czasów rządów PiS. Przypomniał, jak ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wypromował swojego zaufanego współpracownika Bogdana Święczkowskiego najpierw na stanowisko Prokuratora Krajowego, a później sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Ekspert nie ukrywał poruszenia. Ocenił, że jeśli spekulacje się potwierdzą, będzie to „kpina” z ludzi, którzy tysiącami wychodzili na ulice, oraz „wielki zawód na rządzących”. Zwrócił uwagę, że wśród kandydatów nie brakuje lepszych, a bliskiej relacji premiera z Berkiem i tak nie da się ukryć.
„Ludzie powiedzą, że premier Tusk ma telefon do pana Berka. Znają się, współpracowali, mają jakąś relację. Przecież nie zaczną udawać, że siebie nie znają” — dodał.
Oficjalny komunikat o odejściu ministra z rząduWe wtorek 11 sierpnia, przed posiedzeniem Rady Ministrów, premier Donald Tusk poinformował, że Maciej Berek złożył wniosek o odwołanie z funkcji ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
„Minister zwrócił się do mnie (…) o zwolnienie go z obowiązków, jakie pełnił do tej pory. Jak wiecie, był moją prawą ręką” — powiedział premier.
Szef rządu nie ujawnił jednak oficjalnie, co jego współpracownik będzie robił dalej. Z ustaleń dziennikarzy Onetu wynika, że nowym miejscem pracy dotychczasowego szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów ma być właśnie Trybunał Konstytucyjny.
“Prawa ręka Tuska” niedługo sędzią TK? Prof. Matczak reaguje ostro: “kpina”