Marcin Romanowski wystąpił do Sądu Okręgowego w Warszawie o wydanie listu żelaznego. Przesyłka z wnioskiem miała zostać nadana w Tyraspolu na terenie Naddniestrza. Były wiceminister sprawiedliwości chce odpowiadać z wolnej stopy. Minister Waldemar Żurek sprawdza teraz wiarygodność dokumentu.
Wniosek wpłynął do Sądu Okręgowego w Warszawie we wtorek 4 sierpnia. Z dokumentu oraz koperty wynika, że przesyłkę nadano na terenie separatystycznego regionu Mołdawii. Kopię pisma otrzymała także Prokuratura Krajowa. Romanowski podał w nim również konkretny adres swojego pobytu.
Marcin Romanowski wystąpił o list żelazny. Pismo nadano w TyraspoluDo Sądu Okręgowego w Warszawie trafił wniosek byłego wiceszefa Ministerstwa Sprawiedliwości i posła PiS Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Jak poinformowała rzeczniczka sądu, z samego dokumentu wynika, że został on nadany przez Romanowskiego na terenie Naddniestrza.
Chodzi o separatystyczny region Mołdawii, który nie jest uznawany za niezależne państwo. Na kopercie jako miejsce nadania wskazano Tyraspol.
We wniosku Romanowski oświadczył, że jest gotowy stawić się w sądzie lub prokuraturze w terminie wyznaczonym przez te organy. Postawił jednak warunek dotyczący swojej sytuacji procesowej. Chce odpowiadać z wolnej stopy.
Informacje dotyczące dokumentu potwierdziła również Prokuratura Krajowa. Jej rzecznik prok. Przemysław Nowak przekazał, że prokuratura otrzymała kopię pisma skierowanego do sądu.
Według rzecznika dokument jest „podpisany osobiście” przez Marcina Romanowskiego. Prok. Przemysław Nowak poinformował także, że były wiceminister miał wskazać w piśmie, iż „obecnie przebywa w Tyraspolu, na terytorium Naddniestrza”. Romanowski podał przy tym konkretny adres.
Zobacz także:Dobre wieści dla seniorów. Przelew przyjdzie jeszcze przed weekendem
Waldemar Żurek sprawdza wiarygodność pisma RomanowskiegoDo informacji o wniosku odniósł się minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. W rozmowie z „Faktem” poinformował, że dokument jest obecnie sprawdzany.
– Sprawdzam, czy pismo to nie jest fejk – przekazał Waldemar Żurek w rozmowie z „Faktem”.
Od wyników tej weryfikacji minister uzależnia kolejne kroki w sprawie. Na tym etapie nie przesądza więc, że dokument rzeczywiście został sporządzony i wysłany przez Romanowskiego.
Znaczenie ma nie tylko podpis znajdujący się pod wnioskiem, ale również wskazane miejsce pobytu i miejsce nadania przesyłki. Z pisma oraz koperty ma wynikać, że Romanowski przebywa obecnie w Tyraspolu i właśnie stamtąd skierował dokument do warszawskiego sądu.
Sam wniosek dotyczy wydania listu żelaznego. Taki dokument pozwala podejrzanemu lub oskarżonemu odpowiadać z wolnej stopy. Jednym z warunków jest złożenie oświadczenia o stawianiu się w wyznaczonych terminach na każde wezwanie sądu lub prokuratury.
Osoba objęta listem żelaznym ma również określone obowiązki. Bez zgody sądu nie może oddalać się z obranego miejsca pobytu w kraju. Nie może także w sposób bezprawny utrudniać prowadzonego postępowania karnego.
Czytaj też:Noc Perseidów w Polsce. Gdzie i kiedy obejrzeć? Centrum Nauki Kopernik szykuje niezwykłe wydarzenie
Naddniestrze to separatystyczny region MołdawiiMiejsce wskazane w dokumentach dodatkowo zwraca uwagę na okoliczności złożenia wniosku. Naddniestrze jest separatystycznym regionem Mołdawii. W latach 90. ubiegłego wieku wypowiedziało posłuszeństwo władzom w Kiszyniowie.
Po krótkiej wojnie, której towarzyszyła rosyjska interwencja, region uzyskał niemal pełną niezależność. Funkcjonuje tam własny prezydent, armia, siły bezpieczeństwa, urzędy podatkowe oraz własna waluta.
Niepodległość Naddniestrza nie została jednak uznana przez żadne państwo. Dotyczy to również Rosji, choć Moskwa wspiera region gospodarczo i politycznie.
To właśnie Tyraspol na terenie Naddniestrza został wskazany jako miejsce pobytu Romanowskiego oraz miejsce nadania przesyłki do Sądu Okręgowego w Warszawie. Obecnie kluczową kwestią pozostaje weryfikacja wiarygodności dokumentu, o której poinformował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Nowe informacje ws. Marcina Romanowskiego. Jest komunikat Waldemara Żurka