Bezpieczeństwo Ukrainy? “Gwarancje” to mit. Eksdyplomata nie zostawia złudzeń

Czy Zachód naprawdę zamierza bronić Ukrainy, czy tylko stworzyć takie wrażenie? W swojej ostrej analizie dla WP Marek Magierowski punktuje fikcyjność “gwarancji bezpieczeństwa” – nawet tych, które rzekomo mają przypominać słynny artykuł 5 NATO.

Według Magierowskiego, jeśli takie porozumienie kiedykolwiek powstanie, będzie bardziej fasadą niż realnym zobowiązaniem. Państwa będą “zgadzały się” na pomoc, ale jednocześnie same wybiorą, jaką. Deklaracja? Kilka hełmów? Polowy szpital? Wszystko spełnia warunki. Realnej ochrony nie ma.

Autor przypomina, że dokładnie tak sformułowany jest… właśnie artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. I że nawet ten nie gwarantuje automatycznej interwencji. Gdyby więc gwarancje dla Ukrainy miały być jego kopią – nie znaczy to nic poza politycznym PR-em.

Do tego dochodzi zmienność polityki. Co, jeśli za kilka lat Europą rządzić będą Le Pen, Weidel czy Farage? Co, jeśli Trump wróci do Białego Domu? Nowi liderzy mogą łatwo zignorować “gwarancje” podpisane dziś – lub użyć ich jako narzędzia do wymuszenia kapitulacji Kijowa.

Magierowski ostrzega: jeśli Zachód za obietnicę pustych gwarancji pozwoli Rosji zatrzymać 20 proc. Ukrainy, Putin wygra. Bo uzna, że agresja z 2022 roku się opłaciła.

Leave a Comment