Śledztwo wokół Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) wkracza w nowy etap. Portal Onet dotarł do nieznanych dotąd dokumentów, które pokazują skalę nadużyć z czasów rządów PiS. Jak się okazuje, mowa już nie o milionach, a setkach milionów złotych. Układ miał funkcjonować latami, a głównym podejrzanym pozostaje były prezes Michał Kuczmierowski – obecnie ukrywający się w Wielkiej Brytanii.
CBA już w 2024 roku prowadziło operację „Walet”, a prokuratura od miesięcy „zasysa” wątki z całej Polski. Obecnie do głównego śledztwa dołączono już cztery inne, a śledczy twierdzą: to może być największa afera korupcyjna ostatnich lat.
Według informatorów Onetu, Kuczmierowski traktował RARS jak osobiste źródło dochodu, a opisywane wcześniej firmy to zaledwie „wierzchołek góry lodowej”. W tle pojawiają się szemrane kontrakty, m.in. na dostawy węgla z podejrzanych źródeł i ogromne zamówienia z czasów pandemii.
Wśród beneficjentów – firma Zarys International Group z Zabrza. Prokuratura podejrzewa, że jej przedstawiciele tworzyli fałszywą dokumentację, a wręczane łapówki miały zapewniać lukratywne kontrakty z RARS.
Na tym nie koniec – Polska będzie musiała zwrócić Komisji Europejskiej ponad 91 milionów euro, wypłaconych na zakup agregatów prądotwórczych dla Ukrainy. Unijni urzędnicy uznali, że doszło do poważnych nadużyć.
Czy to dopiero początek polityczno-biznesowego trzęsienia ziemi?