W dniu inauguracji roku szkolnego pod siedzibą Ministerstwa Edukacji znów zawrzało. Nauczyciele i związkowcy z ZNP po raz kolejny wyszli na ulice, domagając się godnych płac i systemowych zmian w oświacie. – To walka o godność zawodu nauczyciela – podkreślił prezes ZNP Sławomir Broniarz.
Minister edukacji Barbara Nowacka, choć nieobecna na proteście z powodu uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego w innych miastach, odniosła się do sytuacji. – Zrobimy wszystko, by poprawić warunki pracy nauczycieli i przywrócić prestiż ich zawodowi – zapewniła. Dodała, że MEN będzie współpracować ze związkami i samorządami, bo to one w dużej mierze odpowiadają za finansowanie szkół.
Nowacka wskazała też, że sytuacja powoli się poprawia – liczba wakatów na koniec sierpnia była wyraźnie niższa niż w poprzednich latach, co ma świadczyć o skuteczności zmian w Karcie nauczyciela.
ZNP domaga się 10% podwyżki i powiązania płac nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce. – Nie chcemy już słuchać o podwyżce sprzed roku. To było tylko łatanie dziury po latach zaniedbań – mówił Broniarz. – Koniec z pracą na dwa lub trzy etaty i nauczycielami żyjącymi na granicy biedy.