Zamiast wspólnoty – kontrowersja i konsternacja. Podczas uroczystości upamiętniających 45. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych w Gdańsku doszło do sytuacji, która poruszyła opinię publiczną. Danuta Wałęsa – żona byłego prezydenta i legendarnego lidera Solidarności – została skontrolowana przez funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa.
Zdjęcie dokumentujące moment kontroli opublikował poseł KO Piotr Adamowicz, dodając komentarz: – Smutne…
SOP wydała oficjalne oświadczenie, w którym przyznała, że doszło do pirotechnicznej kontroli Danuty Wałęsy. – Działał funkcjonariusz, nie było organizatora w pobliżu, a procedury są jednoznaczne – tłumaczono. Służba zapewniła, że przeprosiła byłą Pierwszą Damę, a ta miała „wykazać zrozumienie” i „nie żywić urazy”.
Uroczystości odbywały się w atmosferze podziału – zorganizowano dwie odrębne ceremonie. Na jednej z nich pojawił się prezydent Karol Nawrocki, na drugiej – przedstawiciele rządu. Plac Solidarności otoczono barierkami, a media – w tym TVN24 – nie zostały wpuszczone na wydarzenie z udziałem głowy państwa.
W cieniu historycznej rocznicy znów odezwały się podziały, które miały zostać symbolicznie przezwyciężone. Tylko czy to jeszcze możliwe?