„Miał być polityczny cios w rząd Tuska, a wyszła klapa. Eksperci nie zostawiają suchej nitki… link w komentarzu”

Sobotni wiec Prawa i Sprawiedliwości na Placu Zamkowym w Warszawie miał być mocnym uderzeniem w unijną politykę migracyjną i rząd Donalda Tuska. Tymczasem – jak zgodnie ocenili komentatorzy – wydarzenie kompletnie nie spełniło swojego celu. Frekwencja zawiodła, a przekaz polityczny rozmył się pod ciężarem nieoficjalnych, ale głośnych informacji z Brukseli: Polska ma zostać wyłączona z obowiązkowego mechanizmu relokacji migrantów.

Politolożka Anna Pacześniak i socjolog Przemysław Sadura nie mieli wątpliwości – wiec okazał się niewypałem. – Stał się bezprzedmiotowy – stwierdził Sadura, podkreślając, że Unia i tak zrealizowała to, co zapowiadała od miesięcy, niezależnie od listów czy wystąpień przedstawicieli PiS.

Pacześniak zwróciła uwagę, że informacja o możliwym wyłączeniu Polski z relokacji, która pojawiła się w mediach w dzień wiecu, całkowicie podważyła jego sens. Jej zdaniem Karol Nawrocki – który napisał w tej sprawie list do szefowej KE Ursuli von der Leyen – najprawdopodobniej miał przeciek i próbował ratować narrację partii, zanim temat wymknie się spod kontroli.

Na wiecu Mateusz Morawiecki próbował przypisać zasługę prezydentowi, jednak – jak zauważyła Pacześniak – w rzeczywistości „Unia nie posłuchała Nawrockiego, tylko zrobiła to, co planowała”.

Decyzja UE nie została jeszcze oficjalnie ogłoszona, ale polityczne szkody dla PiS już są widoczne. Wiec, który miał być pokazem siły, przeszedł bez większego echa.

Leave a Comment