Co miało być rutynową konferencją prasową, przerodziło się w pełnowymiarową polityczną awanturę. W siedzibie MSWiA doszło w sobotę do ostrego spięcia między ministrem Marcinem Kierwińskim a pracownikiem TV Republika Wojciechem Szymczakiem, który rzucił ciężkie oskarżenia pod adresem oficerów SKW.
Gdy dziennikarz zaczął mówić o rzekomych powiązaniach służb z rosyjskim FSB, Kierwiński nie wytrzymał. – „Nie będę mówił do pana ‘redaktorze’, bo każde pana zdanie to kłamstwo i propaganda” – wypalił. I dorzucił: – „Następnym razem niech pan założy czapkę z napisem PiS, będzie prościej”.
Szef MSWiA ostro bronił służb specjalnych i ich oficerów, w tym generała Stróżyka i pułkownika Duszy – od dawna krytykowanych przez środowisko PiS. – „Zarzucacie im haniebne rzeczy bez dowodów. Jeśli macie takie informacje, idźcie do sądu” – apelował. I przypomniał, że wszelkie postępowania zakończyły się obroną dobrego imienia funkcjonariuszy.
Kierwiński nie przebierał w słowach: – „To wstyd, że w czasie zagrożenia zachowujecie się jak internetowe trolle”.