Mój 70-letni teść nalegał na ślub z młodą medytującą.
Na łóżku, pośród białych prześcieradeł, nie było niczego, czego moglibyśmy się spodziewać. Nie było krwi, śladów przemocy. Były tylko banknoty. Dziesiątki, setki banknotów porozrzucanych dookoła, jakby ktoś pospiesznie zarzucił na nie worek z pieniędzmi. Przerażona panna młoda próbowała je pozbierać, a mój teść drżał, ściskając kilka banknotów stu lejowych do piersi. — „Skąd te pieniądze?!” … Read more