Siedmioletni chłopiec codziennie przychodził na grób swojej matki i bardzo płakał.
Na komisariacie chłopiec siedział na dużym krześle, z nogami zwisającymi z ziemi, trzymając w ręku zepsuty samochodzik. Jego wielkie, wilgotne oczy wpatrywały się w przestrzeń. Funkcjonariusz, który go przyprowadził, zdjął czapkę i westchnął głęboko. — Jak masz na imię, maluszku? — zapytał łagodnie. — Radu… — odpowiedziało dziecko słabym głosem. — A gdzie mieszkasz, Radu? … Read more