Bez ostrzeżenia milioner postanowił odwiedzić dom swojej gospodyni.
Dom Julii był mały, zbudowany z suszonej cegły, ze spadzistym dachem i zardzewiałym płotem. Furtka lekko skrzypiała, gdy ją pchał, a podwórko pachniało mokrym drewnem i ciepłym chlebem. Kilka dziecięcych ubranek wisiało na sznurze, a przy schodach leżała zepsuta zabawka. Emil stał tam, wpatrując się w nie bez zrozumienia. Nie zdążył zapukać, gdy z wnętrza … Read more