Steve Witkoff, dawny magnat nieruchomości i bliski doradca Donalda Trumpa, staje się twarzą niepokojącego planu “pokoju”, który może wywrócić sytuację na froncie. Rosyjskie media przedstawiają go jako człowieka dobrej woli, który chce zatrzymać wojnę. Jednak według ukraińskich analityków to jedynie “pożyteczny idiota”, którego działania mogą zaszkodzić Ukrainie.
Witkoff w 2025 roku był w Moskwie już pięć razy. Każda z jego wizyt to uściski dłoni z Putinem, spacery z wpływowymi ludźmi Kremla i rozmowy, z których… niewiele wynika. Oficjalnie to dyplomacja pokojowa. Nieoficjalnie – działania, które mogą realizować interesy Rosji.
Jego dotychczasowy “plan pokojowy”, ujawniony przez Axios, zakładał, że Ukraina zrezygnuje z członkostwa w NATO, odda część terytoriów i ograniczy swoją armię. Pomysł został publicznie skrytykowany przez Kijów i europejskich liderów. Mimo to Trump utrzymuje, że projekt został “udoskonalony” i znów wysłał Witkoffa do Moskwy.
Dla ukraińskich mediów to jednoznaczne: Witkoff nie rozumie realiów wojny, a jego spotkania z Putinem, bez amerykańskiego tłumacza i z pomocą ludzi Kremla, są niebezpieczne i mogą służyć jedynie propagandzie.
Czy USA prowadzą tajne rozmowy z Rosją poza oficjalnym kanałem dyplomatycznym? I dlaczego człowiek bez politycznego doświadczenia ma wpływ na przyszłość wojny, która pochłonęła już tysiące istnień?