Premier Donald Tusk ostrzegł w piątek przed niepokojącą serią wydarzeń, które – jak twierdzi – tworzą “fatalną kombinację” na europejskiej scenie. W jego wpisie na platformach społecznościowych pojawiły się trzy nazwiska, które w tym kontekście zaskoczyły opinię publiczną: Władimir Putin, Viktor Orban i… Karol Nawrocki.
W dniu, gdy Orban znowu zasiadł do rozmów z rosyjskim dyktatorem w Moskwie, prezydent Polski przygotowuje się do oficjalnej wizyty na Węgrzech. I to nie byle jakiej — w planie jest udział w szczycie Grupy Wyszehradzkiej oraz spotkanie z samym Orbanem. “Orban odwiedza Putina, Nawrocki Orbana. Chaos wokół planu Witkoffa, a w Kijowie kryzys polityczny. Fatalna kombinacja” – napisał Tusk.
W tle tej dyplomatycznej układanki – dramat na Ukrainie. Afera korupcyjna uderza w otoczenie prezydenta Zełenskiego, szef jego kancelarii składa dymisję, a równolegle trwa zamieszanie wokół tzw. planu Witkoffa – kontrowersyjnego projektu zakończenia wojny. Dokument zakładał m.in. oddanie Donbasu Rosji i ograniczenie sił zbrojnych Ukrainy. Po międzynarodowej krytyce plan został zmodyfikowany, ale wciąż pozostaje kością niezgody.
Trump nie zwalnia tempa: do Moskwy znów leci jego wysłannik Steve Witkoff, a do Kijowa – sekretarz armii USA. Czy Europa zostanie tylko biernym obserwatorem wielkiego układu między Moskwą a Waszyngtonem?