Prezydent Karol Nawrocki wywołał polityczne trzęsienie ziemi, odrzucając dziesiątki wniosków o odznaczenia i nominacje oficerskie. Według szefa MSWiA, Marcina Kierwińskiego, to nie tylko niezrozumiała decyzja – to akt sabotażu.
W rozmowie z TVN24 Kierwiński nie gryzł się w język. – To jest sabotaż urzędniczy, nie mam co do tego żadnych wątpliwości – powiedział stanowczo, odnosząc się do prezydenckiej decyzji. Dodał też dosadnie: – To bełkot. Jak można coś takiego powiedzieć?
Kierwiński odniósł się do wypowiedzi prezydenckiego rzecznika Rafała Leśkiewicza, który tłumaczył, że wśród kandydatów do odznaczeń znaleźli się funkcjonariusze podejrzewani o działania przeciwko… samemu Karolowi Nawrockiemu, gdy ten był jeszcze kandydatem na prezydenta. W opinii Leśkiewicza, prezydent nie mógł wyrazić zgody na ich uhonorowanie.
Jednak odmowy ze strony głowy państwa objęły aż 130 wniosków dotyczących funkcjonariuszy ABW oraz 136 kandydatów do nominacji oficerskich w SKW i ABW. Co ciekawe – jak podaje TVN24 – wśród odrzuconych znaleźli się również ci, którzy walczyli z aktami dywersji.
Kierwiński nie ma wątpliwości: taka decyzja to polityczna gra, która może mieć realne konsekwencje dla bezpieczeństwa państwa.