Poczucie, że wojna jest realną możliwością zmienia europejską politykę

Generał Fabien Mandon, szef francuskiego sztabu generalnego, wywołał polityczną burzę, ostrzegając, że Rosja może przygotowywać się do wojny z Zachodem w ciągu najbliższych pięciu lat. Jego słowa o braku „hartu ducha” we francuskim społeczeństwie i potrzebie poświęceń w imię obrony kraju spotkały się z ostrą krytyką francuskich polityków – zarówno z lewej, jak i prawej strony.

Choć rząd próbował łagodzić przekaz, sugerując, że Francuzi nie będą ginąć w Ukrainie, francuskie media podkreślają, że administracja Macrona od miesięcy przygotowuje opinię publiczną na realność nowych zagrożeń geopolitycznych. I nie tylko Francja budzi się z „pokoju po zimnej wojnie”. W całej Unii Europejskiej rośnie świadomość, że czas bezczynności dobiegł końca.

Europa patrzy z niepokojem na wojnę w Ukrainie, rewizjonistyczną politykę Rosji i niepewność związaną z powrotem Donalda Trumpa do władzy. Generałowie z Francji i Szwecji ostrzegają – Rosja może przetestować artykuł 5. NATO, a ewentualny brak reakcji USA byłby największym zwycięstwem Putina od czasów Czeczenii.

W reakcji na to niemiecki rząd szykuje największe od dekad zbrojenia – planując wzrost liczby rezerwistów i przywrócenie dobrowolnej służby wojskowej. Podobne decyzje zapadają w Belgii, Holandii i we Francji. Choć społeczeństwa nie są jeszcze gotowe mentalnie na powrót poboru, przywódcy polityczni widzą w tym nie tylko konieczność militarną, ale i sposób na odbudowanie wspólnoty narodowej.

Jednak ten zwrot w stronę obronności może stać się paliwem dla populistów. Skrajna prawica i lewica już teraz oskarżają rządy o „militaryzowanie społeczeństwa” i „popychanie krajów do wojny”. Wykorzystując dezinformację, mogą podważać zaufanie do instytucji i jedność społeczeństw w czasie, gdy Europa najbardziej potrzebuje spójności.

Polska, choć wyprzedziła wielu sąsiadów w kwestii zbrojeń, nie jest wolna od tych napięć. Społeczeństwo jest podatne na dezinformację, a polityczna polaryzacja osłabia odporność państwa. Wspólna europejska strategia staje się więc nie tylko pożądana – staje się koniecznością.

Leave a Comment