Podczas oficjalnej wizyty w Dublinie Wołodymyr Zełenski wygłosił poruszające przemówienie, które może zapisać się w historii. Zwracając się do irlandzkiego parlamentu, prezydent Ukrainy oświadczył, że jego kraj „nigdy wcześniej nie był tak blisko pokoju” — ale ostrzegł, że to okno możliwości może się wkrótce zamknąć.
Zełenski podkreślił, że pokój musi być sprawiedliwy, bo inaczej nienawiść tylko przycichnie, by znów wybuchnąć z nową siłą. Wskazał też na brutalną strategię Rosji, która traktuje Ukrainę jak kolonię, a jej obywateli jak poddanych bez praw. Wzywał społeczność międzynarodową do dalszego nacisku na Moskwę i domagania się rozliczenia zbrodni wojennych.
– Nikt nie może zniszczyć świata w pojedynkę – powiedział. – Nawet Rosja z garstką swoich przyjaciół.
Wystąpienie Zełenskiego zostało gorąco przyjęte. Irlandzka przewodnicząca izby niższej przypomniała, że jej kraj również przeszedł przez długą drogę do pokoju – i zadeklarowała jednoznaczne poparcie dla Ukrainy. Irlandzki rząd ogłosił też kolejną transzę wsparcia: 100 mln euro na cele wojskowe i 25 mln na odbudowę energetyki.
Wszystko to pokazuje, że Ukraina nie jest sama. Ale – jak zaznaczył Zełenski – sama nadzieja nie wystarczy. Potrzeba działania. Teraz.