Odszkodowania za zbrodnie III Rzeszy? Polska stawia Niemcom ultimatum. “Czas działa na niekorzyść ofiar”

Czy Polska wypłaci zadośćuczynienie ofiarom niemieckich zbrodni z własnej kieszeni? Taka możliwość nieoczekiwanie pojawiła się po konsultacjach rządowych w Berlinie. Premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli Niemcy nie przedstawią szybkiej i konkretnej propozycji finansowej, Polska może wziąć ten obowiązek na siebie.

Deklaracja wywołała natychmiastową burzę. Krytycznie do pomysłu odniosła się głowa państwa. Prezydent Karol Nawrocki napisał wprost: “To Niemcy powinni zapłacić, nie ofiary same sobie”. Jarosław Kaczyński również ostro skomentował, twierdząc, że Tusk „chce spłacać niemieckie zbrodnie pieniędzmi Polaków”.

Choć temat reparacji od lat był politycznym hasłem, to efekty działań poprzedniego rządu – poza szacunkami strat wojennych na 6,2 biliona złotych – były znikome. Teraz Tusk próbuje wywierać presję, ale konkretów nadal brak. Żadna z instytucji rządowych nie jest w stanie podać choćby szacunkowej liczby beneficjentów czy wysokości ewentualnych kwot.

Z Berlina płyną sygnały o chłodnym podejściu do tematu. Niemcy mówią, że „trzeba być realistami” i nie spodziewają się przełomu przed 2027 rokiem. To zbyt późno – wielu świadków i ofiar okupacji już nie żyje, inni nie mogą czekać dłużej.

W tle wciąż funkcjonuje niemiecka propozycja z 2024 roku, oferująca 200 milionów euro – oferta, która została uznana przez Polskę za niewystarczającą. Tymczasem niemieckie media przypominają, że “humanitarny gest” wobec polskich ofiar nadal nie został wykonany.

Polska stoi dziś przed trudnym wyborem: czekać na symboliczne działanie Berlina czy podjąć samodzielny krok i zabezpieczyć godność ostatnich żyjących ofiar wojny.

Leave a Comment