Tajne posiedzenie Sejmu zaskoczyło prawicę. Kaczyński: „Nie wyciągniecie ze mnie niczego”

Jarosław Kaczyński po tajnym posiedzeniu Sejmu nie chciał zdradzić ani słowa o informacjach przekazanych przez Donalda Tuska. – Nie wyciągniecie ze mnie niczego – uciął krótko prezes PiS, sugerując, że być może później dojdzie do publicznej dyskusji na ten temat.

Podczas utajnionej części premier przedstawił parlamentarzystom informacje dotyczące bezpieczeństwa państwa. Choć PiS domaga się odtajnienia obrad, koalicja rządząca uważa, że taka forma była w pełni uzasadniona. Krzysztof Paszyk z PSL wyjaśniał, że pojawił się m.in. „istotny ślad rosyjski”, a Paulina Hennig-Kloska dodała, że dokumenty mają klauzule i ich ujawnienie mogłoby zagrażać państwu.

Posłowie PiS nazwali obrady „szopką”, a Janusz Kowalski zapowiedział wniosek o odtajnienie. Zupełnie inaczej sytuację opisywali politycy KO i Lewicy. Tomasz Trela relacjonował, że „prawa strona zamilkła” w trakcie przemówienia Tuska. – Byli przerażeni – dodał.

Poseł KO Mariusz Witczak powiedział wprost, że Jarosław Kaczyński „na początku chyba nie rozumiał, o co chodzi”, ale szybko zdał sobie sprawę z powagi sytuacji i „uciszał emocjonalne reakcje” swoich kolegów z ław poselskich.

Tajne wystąpienie premiera wzbudziło duże napięcie w Sejmie. Jego treść wciąż pozostaje niejawna, a atmosfera po posiedzeniu wskazuje, że wstrząsnęła nawet opozycją.

Leave a Comment