Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i centralna postać obozu Zjednoczonej Prawicy, wystąpił z mocnym oświadczeniem podczas konferencji PiS. Choć obecnie przebywa poza granicami kraju, jego słowa wstrząsnęły polityczną sceną. Ziobro zapewnia: może wrócić do Polski w ciągu kilku godzin – ale tylko wtedy, gdy zostaną spełnione jego żądania.
Warunki są ostre: losowy wybór sędziów w procesie, przywrócenie prezesów sądów usuniętych za rządów obecnej władzy oraz legalizacja kierownictwa prokuratury. Bez tych zmian – ani kroku na polską ziemię.
Tymczasem prokuratura zarzuca mu aż 26 przestępstw, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przywłaszczenie gigantycznych kwot – w grze jest nawet 143 miliony złotych! Sejm już odebrał mu immunitet, sąd rozpatruje wniosek o jego areszt, a państwo odbiera mu paszporty – zarówno dyplomatyczny, jak i prywatny.
Ziobro nie przebiera w słowach – twierdzi, że to polityczna nagonka sterowana przez Donalda Tuska. Czy były minister naprawdę wróci? I co stanie się, jeśli jego warunki nie zostaną spełnione?