Nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego, ogłoszona przez administrację Donalda Trumpa, wywołała polityczne trzęsienie ziemi. W dokumencie, który wyznacza kierunki działań USA na arenie międzynarodowej, zaszły znaczące zmiany – i to takie, które z entuzjazmem przyjął… Kreml.
Rzecznik Władimira Putina, Dmitrij Pieskow, nie krył zadowolenia. – Obserwowane zmiany są zgodne z naszą wizją. Jest nadzieja na bardziej konstruktywne rozmowy o pokoju na Ukrainie – stwierdził w rozmowie z rosyjskimi mediami. Zwrócił też uwagę, że nowa doktryna nie przedstawia Rosji jako wroga, co stanowi odejście od strategii czasów Joe Bidena.
Strategia Trumpa zawiera też kontrowersyjne zapisy, które – jak zauważa Politico – nawiązują do teorii tzw. “wielkiej wymiany” i ostrzegają przed „cywilizacyjnym wymazaniem Europy” wskutek migracji. Dokument krytykuje również ideę dalszego rozszerzania NATO, co wpisuje się w retorykę Moskwy.
Pieskow, choć zadowolony, dodał jednak z nutą sceptycyzmu: – Wiemy, że rzeczywistość bywa inna niż to, co pisze się na papierze. Tzw. deep state potrafi działać wbrew oficjalnej linii.
W Europie natomiast reakcje są zdecydowanie chłodniejsze. Europosłanka Valerie Hayer nazwała dokument „niebezpiecznym i niedopuszczalnym”, a niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul przypomniał, że Stary Kontynent nie potrzebuje zewnętrznych instrukcji, choć USA nadal pozostają kluczowym sojusznikiem.