Grzegorz Braun żąda wyłączenia sędziego i prokuratora. Rozprawa przerwana już na starcie

Proces Grzegorza Brauna rozpoczął się z hukiem – i to dosłownie, bo już na samym wstępie poseł Konfederacji zażądał wyłączenia zarówno sędziego prowadzącego sprawę, jak i oskarżającego prokuratora. Efekt? Sąd zarządził przerwę.

  • Szczęść Boże, wysoki sądzie – tak rozpoczął swoje wystąpienie Braun, wnosząc o wyłączenie sędziego Marcina Brzostko, którego oskarżył o stronniczość. Wskazywał m.in. na fakt, że sędzia został powołany po 2017 roku, co według europosła podważa jego legalność. Braun powoływał się na orzecznictwo TSUE i argumentował, że nie chce uczestniczyć w postępowaniu, którego ważność może być potem zakwestionowana.

Oskarżyciele nie mieli wątpliwości – ich zdaniem to typowe zagranie na zwłokę i autopromocję. Prokurator Artur Wańdoch ocenił wnioski Brauna jako „absurdalne”, a jeden z pełnomocników pokrzywdzonych stwierdził, że Braun „ratuje się, bo zapachniało wyrokiem”.

Proces dotyczy m.in. słynnej akcji z gaśnicą i zgaszeniem świec chanukowych w Sejmie, ale lista zarzutów jest dłuższa – w tym niszczenie mienia, naruszenie nietykalności i zakłócanie porządku w instytucjach publicznych.

Sam Braun zapowiada walkę o uniewinnienie, powołując się na rzekome działania w ramach interwencji poselskiej. Obrona chce przesłuchania ponad 60 świadków.

Leave a Comment