Elon Musk, który na początku kadencji Donalda Trumpa był twarzą rządowego programu ograniczania wydatków publicznych, dziś nie wspomina tej współpracy najlepiej. W nowym wywiadzie przyznał, że decyzja o zaangażowaniu się w działania administracji była błędem, którego nie powtórzyłby drugi raz.
Musk podkreślił, że choć program miał ambitne cele, jego efekty były „jedynie częściowo skuteczne”. Uważa, że czas i energia, które poświęcił na współpracę z rządem, mogły zostać lepiej wykorzystane na rozwój jego firm, takich jak Tesla czy SpaceX.
Miliarder wskazał także, że wejście w świat polityki miało swoje konsekwencje – nie tylko zawodowe, ale i wizerunkowe. Jego zaangażowanie wzbudzało kontrowersje, prowokowało protesty, a nawet akty wandalizmu wobec jego firm.
Zdaniem Muska projekt miał potencjał, jednak zbyt wiele przeszkód, biurokracji i braku transparentności sprawiło, że końcowy rezultat nie spełnił oczekiwań. Dodał, że niektóre reformy udało się wdrożyć, ale nie osiągnęły one skali, jaką pierwotnie zakładano.