Kijów mierzy się z poważnym kryzysem kadrowym. Mimo że Herman Hałuszczenko i Switłana Hrynczuk zostali odwołani z resortów sprawiedliwości i energetyki, władze wciąż nie przedstawiły ich następców. Co gorsza – jak podają źródła Reutersa – nie ma nawet nikogo, kto byłby realnie rozważany na te stanowiska.
Brak kandydatów to bezprecedensowa sytuacja, zwłaszcza w obliczu narastających problemów związanych z aferą korupcyjną w państwowej spółce Enerhoatom. W kręgach rządowych mówi się, że nikt nie chce brać odpowiedzialności za resorty obciążone politycznym i społecznym ciężarem skandalu.
W obliczu wojny i niestabilnej sytuacji energetycznej, brak ministra energii może mieć poważne konsekwencje dla funkcjonowania całego państwa. Tymczasem Zełenski otwarcie przyznaje – nie ma jeszcze nikogo, kto podjąłby się tego wyzwania.