Donald Tusk nie tylko przetrwał, ale wyszedł z politycznego cienia silniejszy niż kiedykolwiek – uważa Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej. W rozmowie z WP podkreśla, że premier zawdzięcza swoje wysokie notowania… Grzegorzowi Braunowi. Jak to możliwe?
Pawłowski mówi wprost: Tusk przejął hegemonię w swojej bańce, skonsumował swoich koalicjantów i dziś nie ma w niej realnej konkurencji. Lewica? Ludowcy? Polska 2050? – wszyscy spadli pod próg i nie mają już odwagi mu podskakiwać. W obliczu takiego układu wyborcy liberalni mówią: “tylko Tusk nas obroni przed PiS-em i Braunem”.
Tymczasem po prawej stronie sceny trwa rozpad. PiS traci kontrolę, a Konfederacja rozpada się na dwa skrzydła – “salonowe” Mentzena i Bosaka oraz “antysystemowe” Brauna. I to właśnie ten drugi rośnie w siłę, zwłaszcza wśród młodych wyborców.
Dla Tuska to złoto. Bo im większy Braun, tym łatwiej straszyć nim umiarkowany elektorat. Strategia: “albo my, albo radykał” działa jak polityczny dopalacz. Pawłowski nazywa to wprost: geniusz polityczny, ale przeciętne rządzenie.
Ekspert nie pozostawia złudzeń – PiS ugrzązł w „strefie zgniotu”, naciskany przez Tuska z centrum i Brauna z prawej. Nie ma pomysłu na wyjście z pułapki i tkwi w konflikcie frakcyjnym. Kaczyński musi wybierać: starzy czy nowi, Morawiecki czy ktoś z zewnątrz. A czas ucieka.