W Londynie padły w poniedziałek mocne słowa. Szef Sztabu Generalnego Wielkiej Brytanii, marszałek Richard Knighton, oraz nowa szefowa wywiadu zagranicznego MI6, Blaise Metreweli, ostrzegli przed eskalującymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa kraju i całego Zachodu.
Knighton, który objął najwyższe stanowisko wojskowe na Wyspach, nie owijał w bawełnę: sytuacja międzynarodowa jest tak napięta, że nigdy wcześniej – od początku jego służby w 1988 roku – nie widział podobnego poziomu zagrożenia. Podczas wystąpienia na forum Royal United Services Institute generał zaznaczył, że Zachód stoi dziś w obliczu realnego wyzwania ze strony Rosji, która – jego zdaniem – chce zdestabilizować NATO i zepchnąć Zachód do defensywy.
Z kolei Blaise Metreweli, która jako pierwsza kobieta w historii stanęła na czele MI6, zapowiedziała w swoim inauguracyjnym przemówieniu, że współczesny agent musi być równie biegły w analizie kodu komputerowego, co w pracy z informatorami. Dodała, że w nowej rzeczywistości linia między wojną a pokojem coraz bardziej się zaciera.
Oboje podkreślili, że dzisiejsze zagrożenia nie dotyczą już tylko żołnierzy czy szpiegów – całe społeczeństwo musi być gotowe na działanie, jeśli chce zapewnić sobie bezpieczeństwo w coraz bardziej nieprzewidywalnym świecie.