Choć decyzja o tymczasowym aresztowaniu Zbigniewa Ziobry miała zapaść tuż przed świętami, sąd zdecydował o odroczeniu posiedzenia. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zabrał głos w tej sprawie, podkreślając, że wszystko przebiega zgodnie z procedurami.
– Sąd miał pełne prawo wstrzymać się z decyzją, zwłaszcza że obrona wniosła o zapoznanie się z materiałami niejawnymi – wyjaśniał Żurek na konferencji prasowej. Jak dodał, prokuratura nie dołączyła ich do akt sprawy, więc sąd nie miał do nich wglądu. – Teraz ten materiał zostanie uzupełniony, a decyzja zapadnie w połowie stycznia – poinformował.
Prokuratura domaga się trzymiesięcznego aresztu dla Ziobry, któremu chce postawić 26 zarzutów, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Sprawa dotyczy nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
Minister Żurek odniósł się również do terminu rozprawy. – Tuż przed Wigilią? Nie był to najszczęśliwszy moment. Ale taką datę wyznaczył sąd – zaznaczył. Jego zdaniem sytuacja obrazuje skalę problemów wymiaru sprawiedliwości.
Żurek zapowiedział także zmiany w samym Funduszu Sprawiedliwości. – Pracujemy nad tym, jak go przeorganizować, by nie budził kontrowersji – powiedział. Jednym z rozważanych scenariuszy jest przekazanie zarządzania środkami funduszu do struktur samorządowych lub administracji rządowej, by zapewnić większą transparentność.
Na koniec ujawnił, że złożono kolejny wniosek o europejski nakaz aresztowania dla Marcina Romanowskiego – byłego wiceministra sprawiedliwości i bliskiego współpracownika Ziobry.