Najważniejsze informacje w skrócie:
- Ostatnie godziny roku przynoszą posumowanie ostatnich 12 miesięcy
- Piotr Maślak w Polskim Radiu 24 wskazał, że najważniejszym wydarzeniem mijającego roku były wybory prezydenckie
- W tym kontekście bezdyskusyjnie człowiekiem 2025 roku jest Karol Nawrocki – mówił dziennikarz TVP
Nie ustają podsumowania 2025 roku m.in. w kontekście politycznym. Piotr Maślak, dziennikarz TVP, został zapytany, jakie wydarzenie było najważniejsze w polskiej polityce w ciągu ostatnich 12 miesięcy. – Rok 2025 to chyba bez większych wątpliwości należy wskazać wybory prezydenckie. Wybory w zasadzie przetasowały całą scenę polityczną, w tym kontekście bezdyskusyjnie człowiekiem 2025 roku jest Karol Nawrocki, osoba, o której pewnie rok temu zastanawialibyśmy się jak wygląda, kim jest i skąd pochodzi – mówił.
Jak podkreślił dziennikarz, prezydent Nawrocki wykazał się ciężką pracą. – Wszyscy obserwowaliśmy, jaka przemiana następuje w tym człowieku. To zdecydowanie najmocniejsze wydarzenie – powiedział. Prowadzący przypomniał, że w trakcie kampanii pojawiało się wiele informacji dotyczących życia Karola Nawrockiego i dodał, że prezydent wszystko to “ustał”. – Tak to prawda, to w końcu bokser jakby nie było i człowiek zahartowany gdańskimi podwórkami, na których się wychował – ocenił.
Posłuchaj
Piotr Maślak gościem Rocha Kowalskiego (Polskie Radio 24)
14:22
Dodaj do playlisty
Błąd drugiej strony politycznej
Zdaniem Maślaka fundamentalnym błędem drugiej strony sceny politycznej, szczególnie Koalicji Obywatelskiej, było niezrozumienie tego, jak ludzie interpretują rzeczy, które rzekomo miały obciążać Nawrockiego. – Gdzieś przeczytałem analizę socjologiczną, że ta część elektoratu, która popiera tradycyjnie bardziej konserwatywna, która popiera PiS, elektorat z mniejszych miasteczek, ze wsi, trochę gorzej wykształcona, to są ludzie, którzy w życiu musieli i muszą walczyć, żeby im się jako tako wiodło – powiedział.
– Bańka bardziej liberalna postrzegała jako coś złego, jako rys, pęknięcie na życiorysie kandydata Nawrockiego, a oni postrzegali to, że musiał sobie radzić, że sięgał po zajęcia, którymi się nie chwali, z których nie jest dumny, wszystko robił dla utrzymania rodziny, ciężko mu było, uczył się bić, bo musiał przetrwać na szemranych podwórkach, to jest postrzegane jako zaleta – przekazał. Jak podkreślił, do samego końca wyborów KO kompletnie nie rozumiała tej części elektoratu.