Przemysław Czarnek skrytykował Donalda Tuska za opieszałe działania w sprawie obniżki cen paliw. Określił je “złodziejstwem w biały dzień na Polakach” i porównał do czynności wykonywanych niegdyś przez zakonników.
Marcin Obara / PAP
Przemysław Czarnek na stacji paliw 9 marca 2026 r.
Dlaczego o tym piszemy?
Donald Tusk poinformował w czwartek o wprowadzeniu pakietu decyzji “CPN”, który ma stanowić odpowiedź na rosnące ceny paliw. Premier ogłosił gotowość obniżenia VAT z 23 na 8 proc. i akcyzy na paliwa do minimum wymaganego w UE — o 29 gr na benzynę, i o 28 gr na olej napędowy.
Jakie działania proponowało Prawo i Sprawiedliwość?
O konieczności takich działań PiS mówiło na początku marca. — Chcemy pomóc państwu Tuska, które łupi obywateli. Składam projekt ustawy, z podpisami posłów PiS, który czasowo obniża podatek VAT z 23 do 8 proc. i obniża akcyzę na paliwo o mniej więcej 9-10 proc. — mówił 9 marca Przemysław Czarnek.
Co powiedział Przemysław Czarnek?
Podczas czwartkowej konferencji prasowej kandydat PiS na premiera przypomniał tamte propozycje i zarzucił Tuskowi opieszałość. — Benedyktyni szybciej Biblię przepisywali niż Tusk naszą ustawę. Tylko szkoda, że Polaków kosztowało to 2 mld zł. Na tyle Tusk złupił Polaków, przepisując tę ustawę przez trzy tygodnie. Kto na panu Tusku wymógł te działania? Co chce nimi przykryć premier? Ceny paliw musimy Polakom obniżyć. Jesteśmy w stanie siedzieć i pracować nawet do niedzieli — zapewnił wiceprezes PiS.