Sprawa Zbigniew Ziobro nabiera tempa i może wkrótce wejść w decydującą fazę. W Sejmie trwają przygotowania do złożenia wniosku o postawienie byłego ministra przed Trybunałem Stanu, a głos w tej sprawie zabrał sam Donald Tusk.
Marszałek Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że dokument może zostać złożony jeszcze w tym tygodniu. To oznacza, że wielomiesięczne przygotowania wchodzą w etap formalnych działań. Aby ruszyć procedurę, potrzebne jest co najmniej 115 podpisów posłów – ten warunek jest już na finiszu.
Ale to dopiero początek długiej drogi. Wniosek trafi do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, a ostateczna decyzja będzie wymagała aż 3/5 głosów w Sejmie. W praktyce oznacza to konieczność szerokiego politycznego porozumienia, które dziś wydaje się bardzo trudne.
Do całej sprawy odniósł się premier Tusk podczas wizyty w Tokio. Przyznał, że scenariusz postawienia Ziobry przed Trybunałem Stanu jest realny, ale jednocześnie wskazał na poważne przeszkody.
Szef rządu mówi wprost o ograniczeniach – zarówno prawnych, jak i politycznych. Wymienił m.in. układ sił w parlamencie, możliwe weta prezydenckie oraz sytuację w prokuraturze. Podkreślił też, że Polska nie ma tak silnego mandatu politycznego jak np. Węgry po ostatnich wyborach.
Tusk zaznaczył, że choć jest gotów działać zdecydowanie, to nie zamierza przekraczać granic prawa. Jednocześnie nie ukrywa, że tempo rozliczeń poprzedniej władzy jest wolniejsze, niż wielu by oczekiwało.
W tle pozostają poważne zarzuty wobec Ziobry. Prokuratura mówi o kilkudziesięciu potencjalnych przestępstwach, w tym o nadużyciach związanych z Funduszem Sprawiedliwości czy przekraczaniu uprawnień. Toczą się również postępowania sądowe, a sprawa ma wymiar nie tylko polityczny, ale i karny.
Jedno jest pewne – najbliższe dni mogą przynieść decyzje, które będą miały ogromne znaczenie dla całej sceny politycznej w Polsce.