Polityczne napięcie w Polsce znów rośnie — tym razem za sprawą ostrego nagrania opublikowanego przez prezydenta Karola Nawrockiego. W krótkim materiale uderza on bezpośrednio w rządzących, zarzucając im prowadzenie niebezpiecznej polityki wobec Rosji.
Prezydent w nagraniu nie szczędzi mocnych słów. Wprost wskazuje na Donalda Tuska, sugerując, że jego wcześniejsze rządy miały prowadzić do uzależnienia Polski od rosyjskich surowców energetycznych. Przywołuje także wypowiedzi i konteksty, które — jego zdaniem — mają świadczyć o zbyt łagodnym podejściu wobec Moskwy.
Krytyka nie omija również marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. W materiale pojawiają się odniesienia do jego przeszłości politycznej oraz sugestie dotyczące relacji z Rosją. Całość utrzymana jest w zdecydowanym tonie, a przekaz prezydenta podsumowuje hasło: „Dość kłamstw”.
Jednocześnie w nagraniu przedstawiono samego Nawrockiego jako polityka konsekwentnie działającego przeciwko wpływom Rosji — przypomniano m.in. jego działania z czasów kierowania IPN, kiedy angażował się w usuwanie symboli komunistycznych.
Na ten moment ani premier, ani marszałek Sejmu nie odpowiedzieli publicznie na zarzuty zawarte w nagraniu. Jednak wszystko wskazuje na to, że sprawa może szybko przerodzić się w kolejny poważny konflikt na linii prezydent–rząd.