W Polsce wybuchł nowy kryzys polityczny. Szef Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, publicznie oskarżył premiera Donalda Tuska o próbę zamachu stanu i utworzenie „zorganizowanej grupy przestępczej” w strukturach rządu.
Według Święczkowskiego, działania koalicji rządzącej mają na celu „obejście konstytucji i przejęcie pełnej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości”. W specjalnym oświadczeniu zarzucił gabinetowi Tuska, że podejmuje próby ograniczenia roli Trybunału Konstytucyjnego i wprowadzenia ustaw, które w jego ocenie są sprzeczne z prawem.
Konflikt między rządem a Trybunałem narasta od miesięcy. Opozycja oskarża Święczkowskiego i jego współpracowników o blokowanie kluczowych reform i działanie w interesie byłej władzy. Sam Święczkowski odpowiada, że broni „fundamentów państwa prawa” i ostrzega przed „bezprecedensowym zamachem na demokrację”.
Donald Tusk odrzuca wszystkie oskarżenia, nazywając je „politycznym teatrem” i próbą destabilizacji kraju. Rząd podkreśla, że planowane reformy są zgodne z konstytucją i służą „przywróceniu praworządności” po latach rządów PiS.
Atmosfera w Warszawie staje się coraz bardziej napięta. Eksperci przewidują, że w najbliższych tygodniach konflikt może przerodzić się w otwartą walkę polityczną i kolejną falę protestów ulicznych.