W Sejmie doszło do kolejnego politycznego skandalu. Posłowie opozycji próbowali przeprowadzić publiczną debatę na temat afery Polnord, w której główną postacią jest Roman Giertych – były wicepremier, obecnie poseł koalicji rządzącej.
Marszałek Sejmu niespodziewanie przerwał obrady i uniemożliwił transmitowanie dyskusji w mediach publicznych. Decyzja wywołała falę oburzenia wśród posłów opozycji, którzy zarzucają władzy „cenzurę” i próbę ukrywania kompromitujących informacji przed opinią publiczną.
Sprawa dotyczy kontrowersyjnej transakcji sprzedaży nieruchomości należących do spółki Polnord. Prokuratura twierdzi, że mogło dojść do nieprawidłowości przy podpisywaniu umów i że na transakcji zarobiły osoby powiązane z Giertychem. Sam polityk utrzymuje, że jest to „polowanie na czarownice” inspirowane przez jego przeciwników politycznych.
Eksperci zauważają, że blokowanie debaty w Sejmie może zaostrzyć kryzys polityczny i wzmocnić wrażenie, że obecna władza obawia się ujawnienia pełnej prawdy. Opozycja zapowiada, że sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan i będzie powracać w kolejnych tygodniach.