Przemysław Czarnek zmienił ton wobec Mateusza Morawieckiego i jego zwolenników. Kilka dni po nazwaniu ich „rozłamowcami” upomniał dziennikarza TV Republika. Polityk PiS zażądał szacunku dla byłego premiera. W tle pozostaje spór o przyszłość grupy związanej z Morawieckim.
Do rozmowy doszło na korytarzach Sejmu. Dziennikarz TV Republika zapytał Czarnka o możliwy polityczny „rozwód” z Morawieckim. Reporter powołał się na słowa byłego premiera i jego ludzi. Czarnek nie odpowiedział jednak wprost na pytanie o rozstanie.
Czarnek upomniał dziennikarza TV Republika. „Pan Premier Morawiecki”Rozmowa rozpoczęła się od pytania o odpowiedzialność za przedłużający się konflikt wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Dziennikarz TV Republika zwrócił się do Przemysława Czarnka na sejmowym korytarzu i przywołał stanowisko środowiska skupionego wokół Mateusza Morawieckiego.
– Morawiecki mówi, że to wy przeciągacie ten rozwód – rzucił dziennikarz TV Republika na korytarzach Sejmu.
Czarnek natychmiast zareagował na sposób, w jaki reporter powiedział o byłym premierze.
– Kto? – dopytał Czarnek.
– Morawiecki i jego ludzie mówią o tym – odpowiedział przedstawiciel mediów.
Wtedy kandydat PiS na premiera wyraźnie zaznaczył, że oczekuje bardziej formalnego i pełnego szacunku sposobu mówienia o Mateuszu Morawieckim. Odwołał się przy tym do okresu sprawowania przez niego funkcji szefa rządu.
– Pan Premier Morawiecki. To był premier przez 6 lat bardzo dobrego rządu w Polsce, więc proszę o trochę kultury – odpowiedział Przemysław Czarnek.
Ta wypowiedź zwróciła uwagę ze względu na wcześniejsze, znacznie ostrzejsze słowa Czarnka pod adresem polityków związanych z byłym premierem. Tym razem nie nazwał Morawieckiego ani jego zwolenników rozłamowcami. Zamiast tego stanął w obronie pozycji i politycznego dorobku byłego szefa rządu.
Dziennikarz próbował ustalić, czy łagodniejszy język oznacza zmianę w relacjach między stronami konfliktu.
– Czyli rozstajecie się w zgodzie? – dopytywał dziennikarz.
Czarnek nie potwierdził jednak, że w PiS zapadła decyzja o rozstaniu z Morawieckim i jego środowiskiem. Nie zaprzeczył również, że taki scenariusz jest brany pod uwagę. Zamiast tego przeniósł rozmowę na inne zagadnienie polityczne.
– Ja zajmuję się tym, co dyktują mi Polacy. Zajęliśmy się najmem krótkoterminowym, bardzo ładnie Republika to pokazała i Tusk się przyznał, że to jego wina. Można? Można. Zajmijmy się tym – odpowiedział Czarnek.
Polityk PiS wskazał więc, że jego uwaga skupia się obecnie na sprawach, które uznaje za ważne dla wyborców. Jednocześnie uniknął jednoznacznego określenia, w jakim kierunku zmierzają relacje władz partii z grupą Morawieckiego.
Zobacz także:ZUS wypłaci dodatkowe pieniądze seniorom. Rząd zdecydował, nie każdy dostanie pełną kwotę
Jeszcze 24 lipca Czarnek mówił o „rozłamie i rozłamowcach”Obecne słowa Przemysława Czarnka wyraźnie różnią się od jego wypowiedzi z 24 lipca. Tego dnia Jarosław Kaczyński poinformował w oficjalnym wystąpieniu, że „trzydziestu kilku posłów formacji zrezygnowało z członkostwa”.
W tym samym czasie Czarnek bardzo ostro oceniał zachowanie środowiska związanego z Mateuszem Morawieckim. Zarzucał jego przedstawicielom wywołanie rozłamu i przedstawianie samych siebie jako szczególnej grupy wewnątrz ugrupowania.
– Stawiali sprawę na głowie tak, jakby oni byli jakąś elitą. Mamy do czynienia z rozłamem i rozłamowcami. Ci, co mówią o nas „intryganci”, są rozłamowcami, którzy doprowadzili do tego nieszczęścia – grzmiał Czarnek.
W tamtej wypowiedzi polityk nie pozostawiał wątpliwości, że odpowiedzialnością za kryzys obarcza osoby przeciwstawiające się działaniom kierownictwa PiS. Używał wobec nich określenia „rozłamowcy” i przekonywał, że to właśnie ta grupa doprowadziła do trudnej sytuacji w partii.
Kilka dni później ton jego wypowiedzi wobec samego Morawieckiego był już znacznie łagodniejszy. Czarnek nie tylko nazwał go „Panem Premierem Morawieckim”, lecz także zwrócił uwagę dziennikarzowi, że były szef rządu powinien być traktowany z odpowiednim szacunkiem.
Zmiana języka nie przyniosła jednak jasnej odpowiedzi na pytanie o dalsze polityczne relacje obu środowisk. Czarnek nie wyjaśnił, czy konflikt został złagodzony, czy nadal trwają rozmowy, ani czy ostateczne rozstanie pozostaje realnym scenariuszem.
Jego wypowiedź pokazała natomiast, że przynajmniej publicznie oddziela ocenę byłego premiera od wcześniejszych zarzutów kierowanych wobec grupy jego zwolenników.
Czytaj też:Awaryjne lądowanie samolotu do Polski. Niepokojące doniesienia. Wiadomo, co z pasażerami
PiS nie wyrzucił polityków bez „lojalek”. Bosak mówi o grze na czasZgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Jarosława Kaczyńskiego politycy, którzy nie podpisali tak zwanych lojalek, mieli zostać usunięci z Prawa i Sprawiedliwości. Decyzje w tej sprawie miały zapaść we wtorek podczas posiedzenia Komitetu Politycznego PiS.
Do zapowiadanego zbiorowego wyrzucenia polityków z partii jednak nie doszło. Oznacza to, że konflikt nie został zakończony jednym rozstrzygnięciem, a wobec poszczególnych osób nadal mogą zostać zastosowane różne rozwiązania przewidziane przez wewnętrzne procedury ugrupowania.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek wyjaśnił, że decyzję może podjąć rzecznik dyscypliny partyjnej. Do jego dyspozycji pozostaje kilka możliwych sankcji. Może zdecydować o upomnieniu, naganie lub wykluczeniu danej osoby z ugrupowania. Może również skierować sprawę do dyscyplinarnego sądu koleżeńskiego.
Brak natychmiastowych wykluczeń skomentował Krzysztof Bosak. W rozmowie z Wirtualną Polską tłumaczył, że może to być celowa zagrywka Jarosława Kaczyńskiego. Według jego oceny prezes PiS chce w ten sposób zyskać czas i przekonać możliwie dużą grupę zwolenników Morawieckiego do zmiany decyzji oraz powrotu do partii.
Taka interpretacja wskazuje, że władze ugrupowania mogą jeszcze próbować zatrzymać część polityków związanych z byłym premierem. Jednocześnie nie zapadła publicznie ogłoszona decyzja, która ostatecznie zamykałaby spór. Wciąż nie wiadomo więc, ilu polityków pozostanie poza PiS, wobec ilu zostaną zastosowane kary i czy środowisko Morawieckiego podejmie próbę ponownego porozumienia z kierownictwem partii.
Czarnek spiął się z dziennikarzem TV Republika. Poszło o Morawieckiego. padły ostre słowa