Rząd szykuje kolejną interwencję na rynku paliw. Donald Tusk zapowiedział powrót rozwiązań, które mają ograniczyć koszty tankowania i ochronić kierowców przed skutkami wzrostu cen ropy. Podczas konferencji prasowej premier wskazał, kiedy nowy mechanizm miałby zacząć obowiązywać.
Program CPN (Ceny Paliwa Niżej) obowiązywał do 30 czerwca 2026 roku i był odpowiedzią na gwałtowne wzrosty cen paliw wywołane napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie. Rozwiązanie obejmowało m.in. obniżkę podatku VAT, redukcję akcyzy oraz wprowadzenie cen maksymalnych na stacjach. Po zakończeniu programu ceny paliw zaczęły ponownie rosnąć, co kierowcy szczególnie odczuli w okresie wakacyjnych wyjazdów, gdy większy ruch na drogach przekłada się na wyższe wydatki związane z podróżami.
Donald Tusk zapowiada powrót osłon na rynku paliwPremier Donald Tusk poinformował podczas środowej konferencji prasowej, że rząd przygotowuje nowy mechanizm osłonowy dla kierowców. Jak zaznaczył, celem jest ograniczenie skutków wysokich cen paliw, które pozostają uzależnione od sytuacji na światowych rynkach.
Jednocześnie premier przypomniał, że poprzedni program CPN wiązał się z ogromnymi kosztami dla budżetu państwa. Jak wskazał, realizacja pakietu osłonowego pochłonęła “miliardy złotych”. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami Ministerstwa Finansów było to około 4,7 mld zł. Mimo to Donald Tusk przekonywał, że rozwiązanie spełniło swoją rolę, a Polska nadal pozostaje jednym z państw z najniższymi cenami paliw w Europie.
Powody, dla których paliwo jest drogie w Polsce i na świecie, są wszystkim znane. W Polsce paliwo, tak jak wtedy kiedy wprowadziliśmy program CPN, tak i dzisiaj jest jednym z najtańszych w Europie – przekonywał premier.
Słowa premiera oznaczają, że rząd ponownie jest gotowy sięgnąć po narzędzia pozwalające ograniczyć wpływ światowych cen ropy na kierowców.
Zapadła decyzja ws. powrotu programu CPN. Donald Tusk wskazał terminzdjęcie poglądowe (fot. NEW genaration/shutterstock)Nowy program ma pomóc kierowcom. Rząd ujawnia pierwsze szczegółyDonald Tusk zapowiedział, że nowy mechanizm osłonowy ma zostać uruchomiony pod koniec wakacji. Jeśli sytuacja na światowym rynku ropy ponownie doprowadzi do wzrostu cen paliw, kierowcy mają skorzystać z regulowanych cen obowiązujących przynajmniej przez dwa ostatnie tygodnie wakacji. Premier poinformował również, że jednym z elementów programu będzie maksymalna cena paliwa.
Przynajmniej na ten krytyczny moment, kiedy Polacy używają samochodów więcej i częściej, czyli pod koniec wakacji, chcielibyśmy też wprowadzić podobny mechanizm (…) włącznie z regulacją, czyli ustaleniem górnego limitu cen paliw – powiedział Donald Tusk.
Równolegle nad dodatkowymi rozwiązaniami pracuje Ministerstwo Energii. Jak wskazuje PolskieRadio24.pl wiceminister Konrad Wojnarowski poinformował tego samego dnia, że resort analizuje możliwość czasowego obniżenia podatku VAT na paliwa. Z kolei wiceminister Wojciech Wrochna zapowiedział, że od stycznia 2027 roku rząd może zaproponować systemowe opodatkowanie firm paliwowych i gazowych.
Podczas konferencji premier odniósł się również do sugestii, że ceny można byłoby obniżyć poprzez zmniejszenie marży Orlenu. Donald Tusk ocenił, że byłoby to rozwiązanie niekorzystne dla państwowej spółki, ponieważ osłabiłoby jej pozycję wobec zagranicznych koncernów paliwowych działających na polskim rynku. W jego ocenie koszty programu powinny ponieść przede wszystkim firmy osiągające ponadprzeciętne zyski, a nie jedno przedsiębiorstwo kontrolowane przez Skarb Państwa.
Zobacz także:Masz emeryturę poniżej 4451,78 zł? Złóż oświadczenie, a unikniesz tej opłaty
Premier skrytykował decyzję prezydenta w sprawie podatku od firm paliwowychPodczas środowej konferencji Donald Tusk odniósł się również do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy dotyczącej podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Zgodnie z jej zapisami producenci i sprzedawcy paliw ciekłych mieliby zapłacić łącznie 4 mld zł podatku od ponadprzeciętnych zysków osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw. Z tej kwoty 3,8 mld zł miałoby trafić do budżetu jeszcze w tym roku, a pozostała część w 2027 roku.
Premier ocenił, że skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego było nieuzasadnione. Jego zdaniem konstrukcja takiego podatku musi odnosić się do zysków osiągniętych wcześniej, dlatego jego działanie z natury obejmuje okres wsteczny. Donald Tusk przekonywał również, że podobne rozwiązania nie były wcześniej kwestionowane pod względem zgodności z konstytucją.
Pomysł prezydenta, żeby zapytać tego niby-Trybunału, czy to jest zgodne z konstytucją, jest pomysłem o tyle chybionym, że po pierwsze taki podatek musi działać wstecz, bo te zyski powstają i dopiero wtedy można nałożyć podatek (…). Po drugie to nie jest nic nowego, nikt tego nie kwestionował od strony konstytucyjnej – mówił Donald Tusk.
Według zapowiedzi rządu wpływy z podatku od nadzwyczajnych zysków mogłyby stać się jednym ze źródeł finansowania przyszłych programów osłonowych dla kierowców. Ostateczny kształt tych rozwiązań będzie jednak zależał od dalszych prac legislacyjnych oraz sytuacji na światowym rynku paliw.