W ostatnich godzinach Polskę obiegły sensacyjne informacje o kolejnym odejściu z PiS. Oficjalnie potwierdzono, że doświadczony poseł opuszcza szeregi partii Jarosława Kaczyńskiego i dołączył do klubu parlamentarnego Rozwój Plus. Transfer parlamentarzysty został już sformalizowany. Klub skupia głównie byłych posłów Prawa i Sprawiedliwości. Sam zainteresowany wyjaśnił także osobiste powody swojej decyzji.
Klub parlamentarny Rozwój Plus został oficjalnie zarejestrowany w czwartek. Na jego czele stoi Mateusz Morawiecki, a na stronie Sejmu nadal widnieje informacja o 40 należących do niego posłach. Giżyński przekazał jednak, że formalności związane z jego przejściem zostały już zakończone. Decyzja zapadła po lipcowym zawieszeniu parlamentarzysty w prawach członka PiS.
Szymon Giżyński dołącza do Rozwoju Plus. Transfer został sformalizowanySzymon Giżyński potwierdził, że zdecydował się dołączyć do klubu parlamentarnego Rozwój Plus. Informację o zakończeniu formalności przekazał mimo tego, że dane dostępne na stronie Sejmu nadal wskazują, iż klub Mateusza Morawieckiego liczy 40 posłów.
Rozwój Plus tworzą przede wszystkim parlamentarzyści, którzy wcześniej byli związani z Prawem i Sprawiedliwością. Klub został oficjalnie zarejestrowany w czwartek, a jego przewodniczącym został były premier Mateusz Morawiecki. Dzień wcześniej politycy skupieni wokół stowarzyszenia Rozwój Plus zapowiedzieli powołanie własnego klubu parlamentarnego.
Giżyński w rozmowie z Polską Agencją Prasową przyznał, że zmiana klubu była dla niego poważnym krokiem. Decyzja miała dla parlamentarzysty nie tylko znaczenie polityczne, lecz także osobiste. Poseł przez wiele lat pozostawał związany ze środowiskiem Jarosława Kaczyńskiego i przypomniał początki swojej działalności u boku obecnego prezesa PiS.
W 1990 roku Giżyński współtworzył Porozumienie Centrum wspólnie z Jarosławem Kaczyńskim. Jak zaznaczył, odbywało się to również przy życzliwości Lecha Kaczyńskiego, który w późniejszych latach został prezydentem Polski. W 2001 roku parlamentarzysta dołączył natomiast do powstającego Prawa i Sprawiedliwości.
– To jest coś, co sobie w życiu najbardziej cenię w mojej drodze, co jest niezmienne i zostanie ze mną do końca moich dni – mówił Szymon Giżyński w rozmowie z PAP.
Polityk podkreślił, że zmiana klubu nie oznacza odrzucenia wartości, które przez lata łączyły go z Jarosławem Kaczyńskim oraz ugrupowaniami tworzonymi przez prezesa PiS. W swojej wypowiedzi wskazał, że zamierza nadal szukać drogi zgodnej z przekonaniami, które ukształtowały jego działalność publiczną.
– Będę w dalszym ciągu poszukiwał pewnego sedna, tej mocnej drogi, która mnie z panem Jarosławem Kaczyńskim jako prezesem i twórcą obu tych ugrupowań bardzo mocno związała na całe życie – powiedział poseł w rozmowie z PAP.
Giżyński wyjaśnił również, co przekonało go do środowiska skupionego wokół Mateusza Morawieckiego. Jego zdaniem przed nowym klubem pojawiła się możliwość ponownego odwołania się do wartości, które były istotne na wcześniejszych etapach działalności Porozumienia Centrum i Prawa i Sprawiedliwości.
– Przed nowym ugrupowaniem otwiera się szansa, można wrócić do tego, co kiedyś w PiS było najcenniejsze – powiedział Szymon Giżyński.
Poseł rozwinął tę myśl, wskazując na polityczne oraz ideowe dziedzictwo obu ugrupowań.
– Gdzie można jeszcze raz wrócić do tego, co w historii Prawa i Sprawiedliwości i wcześniej Porozumienia Centrum było najcenniejsze, najpiękniejsze i w dalszym ciągu pozostaje bardzo atrakcyjne, także na dzisiejsze czasy – mówił Giżyński, pytany przez PAP o środowisko Mateusza Morawieckiego.
Parlamentarzysta pozytywnie ocenił także osoby tworzące Rozwój Plus. Określił je jako „ludzi mądrych, zdolnych, z dobrymi intencjami, polskich patriotów”.
Zobacz także:Śmiertelny wypadek na DK92 w sobotnie popołudnie. Trwa akcja służb, droga całkowicie zablokowana
Giżyński był zawieszony w PiS. Poszło o referendum w CzęstochowiePrzejście Szymona Giżyńskiego do Rozwoju Plus nastąpiło niedługo po decyzji władz Prawa i Sprawiedliwości o zawieszeniu go w prawach członka partii. Do zawieszenia doszło w połowie lipca. Miało ono obowiązywać do czasu zakończenia postępowania prowadzonego przez partyjnego rzecznika dyscyplinarnego.
Sprawa była związana z wypowiedziami posła z Częstochowy na temat zaangażowania kierownictwa lokalnego okręgu PiS w referendum. Głosowanie miało dotyczyć odwołania prezydenta Częstochowy oraz rady miasta.
Wypowiedzi Giżyńskiego wywołały reakcję lokalnych działaczy Prawa i Sprawiedliwości. Politycy z regionu skierowali skargi do centrali partii. Według przekazanych informacji decyzję o zawieszeniu parlamentarzysty miał podjąć osobiście prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Zawieszenie oznaczało, że Giżyński pozostawał formalnie członkiem ugrupowania, ale do czasu rozstrzygnięcia sprawy nie mógł korzystać z pełni praw partyjnych. Postępowanie miało wyjaśnić okoliczności jego wypowiedzi oraz ocenić je z punktu widzenia wewnętrznych zasad Prawa i Sprawiedliwości.
Polityk zdecydował się jednak na zmianę klubu parlamentarnego jeszcze przed przekazaniem informacji o zakończeniu tego postępowania. Dołączenie do Rozwoju Plus wpisało się w szersze przetasowania w środowisku skupionym dotychczas wokół PiS.
Nowy klub parlamentarny tworzą bowiem w większości osoby, które wcześniej należały do klubu Prawa i Sprawiedliwości. Na jego czele stanął Mateusz Morawiecki, a politycy związani z jego środowiskiem od kilku dni pozostawali w sporze z kierownictwem dotychczasowej partii.
Czytaj też:Nawałnica przetoczyła się przez Pomorze. Wystarczyło kilka minut i ulice znalazły się pod wodą
Spór o „lojalki” w PiS. Działacze Rozwoju Plus czekają na decyzje rzecznikaUtworzenie klubu Rozwój Plus poprzedził konflikt dotyczący deklaracji wymaganych przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości. Tydzień wcześniej upłynął termin ultimatum postawionego parlamentarzystom PiS. Politycy mieli złożyć oświadczenia potwierdzające, że nie należą do stowarzyszeń prowadzących działalność „o charakterze politycznym”.
Za niezłożenie takiej deklaracji groziło wykluczenie z partii. Sprawa dotyczyła między innymi polityków związanych ze stowarzyszeniem Rozwój Plus, które stało się zapleczem dla utworzonego później klubu parlamentarnego.
W ubiegły piątek Jarosław Kaczyński oświadczył, że część polityków zrezygnowała z członkostwa w PiS. Prezes partii wskazywał, że osoby te miały świadomość konsekwencji związanych z niepodpisaniem wymaganych deklaracji.
Politycy skupieni wokół Rozwoju Plus przedstawiali jednak inną wersję sytuacji. Podkreślali, że sami nie złożyli rezygnacji z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. Mateusz Morawiecki i jego stronnicy przekonywali, że to „intryganci” próbują „wypchnąć” ich z PiS.
Ostateczne decyzje o wykluczeniu nie zapadły podczas wtorkowego posiedzenia Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości. Władze partii nie poinformowały o usunięciu osób, które nie złożyły prawidłowych oświadczeń. Zamiast tego zdecydowano, że każdy przypadek zostanie rozpatrzony indywidualnie.
Sprawami polityków ma zająć się rzecznik dyscypliny partyjnej Karol Karski. Oznacza to, że sytuacja formalna poszczególnych działaczy związanych z Rozwojem Plus ma zostać oceniona oddzielnie, a nie poprzez jedną zbiorczą decyzję władz partii.
Politycy nowego środowiska deklarowali jednak, że zgodnie z wcześniejszym oświadczeniem Jarosława Kaczyńskiego uważają, iż nie należą już do Prawa i Sprawiedliwości. W środę zapowiedzieli utworzenie własnego klubu parlamentarnego, a dzień później Rozwój Plus został oficjalnie zarejestrowany.
Do klubu dołączył następnie Szymon Giżyński. Poseł przekazał, że jego transfer został już formalnie zakończony, choć na stronie Sejmu nadal widnieje informacja o 40 członkach Rozwoju Plus.
Kolejny poseł po latach opuszcza PiS i dołącza do Morawieckiego. Jest oficjalne potwierdzenieJarosław Kaczyński, Szymon Giżyński, fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTERWiktoria Klóska
O autorze
Wiktoria Klóska
Redaktor Goniec
Redaktorka w Grupie Iberion i autorka publikacji w serwisie Goniec.pl. Pisze o bieżących wydarzeniach z Polski, polityce, sprawach społecznych i lokalnych. Ukończyła filologię polską o specjalizacji publicystyczno-dziennikarskiej na Uniwersytecie Gdańskim. Pierwsze doświadczenie redakcyjne zdobywała podczas praktyk w „Dzienniku Bałtyckim”. W swojej pracy stawia na rzetelność, zrozumiały język i weryfikowanie informacji. Prywatnie interesuje się literaturą i światem perfum.