Spięcie posła Konfederacji z prowadzącym TVN24. Dziennikarz zagroził zakończeniem rozmowy

Bartłomiej Pejo starł się z Rafałem Wojdą na antenie TVN24. Poseł Konfederacji zakwestionował temat rozmowy wybrany przez prowadzącego. Dyskusja szybko przerodziła się we wzajemne upominanie. W pewnym momencie dziennikarz zagroził nawet zakończeniem rozmowy.

Do spięcia doszło w środę, 12 sierpnia, w programie „Tak jest” na antenie TVN24. Rafał Wojda chciał skonfrontować Bartłomieja Pejo z wypowiedziami polityków Konfederacji dotyczącymi Ukraińców przebywających w Polsce. Poseł próbował skierować rozmowę na inny temat i wskazał na sprawy związane z Koalicją Obywatelską. Od tego momentu między politykiem a prowadzącym kilkukrotnie dochodziło do słownych utarczek.

Bartłomiej Pejo starł się z Rafałem Wojdą w TVN24Prowadzący „Tak jest” rozpoczął rozmowę od wypowiedzi przedstawicieli Konfederacji na temat Ukraińców w Polsce. Bartłomiej Pejo nie chciał jednak koncentrować się wyłącznie na tym wątku i zasugerował, że są obecnie inne sprawy zasługujące na większą uwagę.

– Myślę, że dużo ważniejszymi sprawami są dzisiejsze afery KO – powiedział Bartłomiej Pejo w programie „Tak jest” na antenie TVN24.

Rafał Wojda od razu zaznaczył, że także ten temat może pojawić się w dalszej części rozmowy. Jednocześnie zwrócił posłowi uwagę, że to prowadzący decyduje o kolejności poruszanych zagadnień.

– Do tego też przejdziemy, natomiast to nie pan będzie ustawiał agendę tego programu – odpowiedział Rafał Wojda na antenie TVN24.

Dyskusja nie zakończyła się jednak na tej wymianie zdań. Kolejnym punktem rozmowy stały się ataki w Polsce. Rozmówcy odnosili się zarówno do przypadków wymierzonych w Ukraińców, jak i do zdarzeń, za którymi stali Ukraińcy.

W trakcie tej części programu prowadzący ponownie zwrócił uwagę swojemu gościowi.

– Spokojnie, panie pośle – zaapelował Rafał Wojda.

Bartłomiej Pejo odpowiedział, że „jest spokojny”. Spór o sposób prowadzenia rozmowy jednak na tym się nie zakończył.

Zobacz także:Dobre wieści dla seniorów. Przelew przyjdzie jeszcze przed weekendem

„Ostatnie ostrzeżenie”. Prowadzący upomniał posła KonfederacjiPo chwili atmosfera w studiu ponownie stała się napięta. Bartłomiej Pejo zakwestionował sposób prowadzenia rozmowy i zwrócił uwagę, że Wojda przytacza wypowiedzi innych polityków jego ugrupowania.

– Panie redaktorze, ja przyszedłem do programu, żeby pan ze mną rozmawiał, czy żeby pan przytaczał cytaty kolegów z partii? – zapytał Bartłomiej Pejo na antenie TVN24.

Poseł zaznaczył jednocześnie, że chce mieć możliwość odniesienia się do przywoływanych słów. Wojda chciał jednak najpierw dokończyć swoją wypowiedź i dopiero później oddać głos rozmówcy.

– Może skończę? Wolałbym jednak skończyć, a pan się wtedy odniesie, dobrze? – odparł Rafał Wojda.

Prowadzący odwołał się następnie do zasad prowadzenia rozmowy i ponownie poprosił posła o nieprzerywanie.

– Tego wymaga też elementarna kultura. Wiem, że w polskiej polityce to jest towar deficytowy – dodał Wojda.

Pejo odpowiedział, że „w polskich mediach niestety też”. Ta uwaga wywołała kolejną reakcję prowadzącego.

– Panie pośle, ostatnie ostrzeżenie […] Pan uparcie mi przeszkadza. Na tym ten program nie będzie polegał, więc jeszcze raz pana proszę o to, żeby mi pan nie przerywał i żeby odpowiedział na pytanie, kiedy je zadam – zaapelował Rafał Wojda.

Po tych słowach Bartłomiej Pejo przystał na prośbę prowadzącego.

Czytaj też:Noc Perseidów w Polsce. Gdzie i kiedy obejrzeć? Centrum Nauki Kopernik szykuje niezwykłe wydarzenie

Rafał Wojda zagroził zakończeniem rozmowy z Bartłomiejem PejoW trakcie rozmowy prowadzący kilkukrotnie próbował uporządkować wymianę zdań i zwracał uwagę posłowi Konfederacji na wchodzenie mu w słowo. Bartłomiej Pejo z kolei podkreślał, że chce odpowiadać na przywoływane wypowiedzi oraz uczestniczyć w rozmowie na warunkach pozwalających mu odnieść się do stawianych kwestii.

Najostrzejsza uwaga ze strony Wojdy padła w momencie, gdy dziennikarz zasugerował, że dalszy przebieg rozmowy zależy od zachowania jego gościa.

– Chyba zakończymy za chwilkę rozmowę, jeżeli się pan nie uspokoi – ostrzegł Rafał Wojda na antenie TVN24.

Był to kolejny moment, w którym prowadzący próbował powstrzymać wzajemne przerywanie wypowiedzi. Sam Pejo wcześniej zapewniał, że zachowuje spokój, a po „ostatnim ostrzeżeniu” ze strony dziennikarza zgodził się odpowiadać dopiero po zadaniu pytania.

Cała wymiana rozpoczęła się od sporu o temat rozmowy. Wojda chciał rozmawiać o wypowiedziach polityków Konfederacji dotyczących Ukraińców w Polsce, natomiast Pejo wskazywał na „dzisiejsze afery KO”. W kolejnych minutach różnica zdań przerodziła się w spór o sposób prowadzenia programu, możliwość odnoszenia się do przytaczanych cytatów oraz wzajemne przerywanie.

Spięcie posła Konfederacji z prowadzącym TVN24. Dziennikarz zagroził zakończeniem rozmowy

Leave a Comment