List prezydenta na pogrzebie Mateusza Bąka. Nawrocki żegna legendę Lechii

Jak wynika z oficjalnego komunikatu Kancelarii Prezydenta oraz relacji portalu trojmiasto.pl, podczas uroczystości pogrzebowych Mateusza Bąka odczytano list Karola Nawrockiego. W piśmie prezydent uznał, że określenie „legenda” w odniesieniu do zmarłego bramkarza jest w pełni uzasadnione. List do uczestników ceremonii odczytał minister Mateusz Kotecki.

Uroczystość odbyła się 10 sierpnia na Cmentarzu Komunalnym w Pruszczu Gdańskim, tydzień po śmierci bramkarza, który zmarł 3 sierpnia. Pożegnanie zgromadziło licznych przedstawicieli środowiska piłkarskiego, w tym byłych i obecnych zawodników oraz trenerów Lechii, m.in. Flavio Paixao, Dušana Kuciaka, Pawła Dawidowicza i Piotra Stokowca.

Symbol lojalności i droga z A-klasy do EkstraklasyWobec nieobecności autora list odczytał sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, który w imieniu Nawrockiego złożył także pamiątkowy wieniec przy grobie sportowca. W liście Karol Nawrocki napisał:

„Legenda – to określenie często bywa w polskim i światowym futbolu nadużywane, ale w odniesieniu do Mateusza Bąka jest jak najbardziej uzasadnione. Jego piłkarski życiorys to przykład wyjątkowej lojalności wobec barw klubowych”.

Jak przypomniał prezydent, Bąk trafił do biało-zielonych jeszcze jako nastolatek, gdy klub przeżywał trudny okres, a jego droga na szczyt zaczęła się w rozgrywkach klasy A.

„Wraz z drużyną pokonał wszystkie polskie szczeble ligowe, by wreszcie w 2008 roku zadebiutować w Ekstraklasie” — napisał Nawrocki.

Ta droga pokazuje, jaki udział miał bramkarz w powrocie Lechii na najwyższy poziom rozgrywek piłki nożnej. Mimo występów w innych klubach w Polsce i za granicą wrócił w 2013 roku do Gdańska, gdzie grał aż do końca kariery, a później pozostał w klubie, by szkolić kolejnych bramkarzy.

Zobacz także: Dobre wieści dla seniorów. Przelew przyjdzie jeszcze przed weekendem

Uznanie kibiców i wyraz wdzięcznościNawrocki przypomniał również o więzi łączącej zmarłego z lokalną społecznością.

„Oddał Lechii serce na dobre i na złe. Gdańscy kibice docenili tę lojalność w 2020 roku, gdy wybrali Go do jedenastki 75–lecia klubu. Sympatia i szacunek były zresztą wzajemne” — napisał.

W liście przytoczył też słowa samego bramkarza, który mówił:

„Ja jestem biało-zielony, więc naturalne jest, że uważam, że kibice Lechii są najlepsi w Polsce i tacy będą”.

Prezydent przywołał również wspomnienia kolegów Bąka z boiska. Marcin Kaczmarek, były zawodnik i szkoleniowiec, wspominał, że „wielu piłkarzy przychodziło i odchodziło, natomiast Mateusz wciąż pozostawał w Lechii”, a Paweł Buzała podkreślał, że był to „człowiek, który oddał wszystko Lechii”.

Podsumowując, Nawrocki zaznaczył, że w pamięci kibiców zostaną nie tylko parady Bąka na linii bramkowej, ale też wpływ, jaki wywarł na życie gdańszczan.

„Pozostanie wdzięczność za to, jak wiele radości wlewał przez lata w serca wszystkich kibiców piłkarskich w Polsce. Rodzinie, Bliskim i Przyjaciołom Zmarłego składam wyrazy najgłębszego współczucia” — zakończył prezydent.

Uznanie kibiców i wyraz wdzięcznościZmarły w wieku 43 lat bramkarz bronił w gdańskich barwach w latach 2001–2011 oraz 2013–2017. By uczcić pamięć swojego byłego zawodnika i wieloletniego trenera młodzieży, władze Lechii Gdańsk zdecydowały o zastrzeżeniu numeru 24, z którym Bąk występował przez lata. To wyraz uznania dla jego wkładu w historię klubu oraz pracy szkoleniowej z kolejnymi pokoleniami piłkarzy.

Zastrzeżenie numeru sprawia, że nazwisko bramkarza na trwałe pozostanie w dziejach biało-zielonych, przypominając o jednej z najważniejszych postaci w historii gdańskiego klubu.

List prezydenta na pogrzebie Mateusza Bąka. Nawrocki żegna legendę Lechii

Leave a Comment