Prezydent USA Donald Trump w piątkowy poranek opuścił Waszyngton i udał się na Alaskę, gdzie czeka go jedno z najważniejszych spotkań swojej prezydentury — rozmowa w cztery oczy z Władimirem Putinem. Na pokładzie Air Force One, który wystartował o 6:45 czasu lokalnego, towarzyszy mu 16-osobowa delegacja złożona z kluczowych postaci amerykańskiej administracji.
Rozmowy z rosyjskim przywódcą odbędą się w bazie lotniczej Elmendorf-Richardson w Anchorage i rozpoczną się o 11:00 czasu lokalnego. Wśród głównych tematów — sytuacja w Ukrainie, która nie została zaproszona do stołu rozmów.
Z Trumpem polecieli m.in. sekretarz stanu Marco Rubio, ministrowie handlu i finansów, dyrektor CIA John Ratcliffe oraz specjalny wysłannik Steve Witkoff. Na miejscu są już także wojskowi z najwyższego szczebla, w tym szef Pentagonu i dowódca sił NATO w Europie, którzy mają doradzać prezydentowi w kluczowych kwestiach bezpieczeństwa.
Kreml nie planuje podpisania żadnych dokumentów, jednak stawka rozmów jest wysoka. Trump ocenił ryzyko fiaska na 25%, ale jeśli negocjacje pójdą po jego myśli, zapowiedział kontakt z prezydentem Zełenskim i liderami Europy.
Czy dojdzie do przełomu? Świat czeka na pierwsze przecieki z zamkniętego pokoju.