Trump chwali Łukaszenkę i żąda uwolnienia 1300 więźniów! Czy Białoruś naprawdę zrobiła to na jego prośbę?

Donald Trump znów zaskakuje. W swoim wpisie na Truth Social nazwał Alaksandra Łukaszenkę „potężnym przywódcą” i wyraził nadzieję, że białoruski reżim wypuści kolejnych 1300 więźniów politycznych. To efekt piątkowej rozmowy telefonicznej z dyktatorem z Mińska, o której Trump mówił jako o „wspaniałej”.

Jak ujawnił, głównym tematem rozmowy było podziękowanie za uwolnienie 16 osób – w tym także więźniów z Polski i Japonii. Trump poinformował, że rozmowy dotyczyły również wizyty Władimira Putina na Alasce, a sam Łukaszenka miał zaprosić go z rodziną do Mińska. Zaproszenie zostało przyjęte.

Amerykańskie media i organizacje praw człowieka zwracają uwagę, że liczba 1300 więźniów politycznych, o których wspomniał Trump, pokrywa się z danymi Wiasny – niezależnej białoruskiej organizacji monitorującej represje.

Czy uwolnienie więźniów to efekt negocjacji? Według generała Keitha Kellogga, specjalnego wysłannika USA, kluczowe rozmowy prowadził doradca Johna Coale’a. Ich efektem miało być wypuszczenie więźniów politycznych z sześciu krajów – w tym męża Swiatłany Cichanouskiej, liderki białoruskiej opozycji.

W Mińsku jednak nic nie dzieje się bez wiedzy Kremla – zauważają komentatorzy. Czy więc ten gest był elementem większej gry Putina, czy realnym efektem nacisków USA?

Leave a Comment