Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zabrał głos po tajemniczej eksplozji w Osinach w woj. lubelskim. Jak poinformował, najprawdopodobniej doszło tam do upadku drona, jednak jego charakter nie wskazuje obecnie na zastosowanie militarne. – Każda wersja musi być brana pod uwagę – podkreślił minister.
Do zdarzenia doszło na polu kukurydzy. Eksplozję usłyszeli okoliczni mieszkańcy, a fala uderzeniowa zniszczyła szyby w pobliskich domach. Na miejscu znaleziono metalowe i plastikowe szczątki, ale wojsko nie odnotowało żadnego naruszenia przestrzeni powietrznej. Obecnie teren badają wszystkie służby – od Żandarmerii Wojskowej po śmigłowce i drony zwiadowcze.
Kosiniak-Kamysz nie wykluczył, że obiekt mógł mieć związek z przemytem lub sabotażem, choć prokuratura szybko odrzuciła hipotezę o cywilnym lub przemytniczym pochodzeniu. Minister wskazał też na analogie do wydarzeń z Rumunii i Litwy, gdzie również dochodziło do incydentów z udziałem dronów.
Choć pojawiły się spekulacje o możliwym udziale irańskiego drona Shahed, MON zastrzega, że konkretne ustalenia będą możliwe dopiero po analizie pirotechnicznej. – Nie wykluczamy żadnej z hipotez – zaznaczył minister.