Prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził: Ukraina przeprowadza ataki dalekiego zasięgu na cele w Rosji, korzystając z własnej broni. Podczas konferencji prasowej z premierem Kanady w Kijowie przywódca wyraźnie zaznaczył, że jego kraj nie potrzebuje i nie prosi już Amerykanów o zgodę na tego typu operacje.
– To były dawne czasy, gdy pytaliśmy o zgodę USA po rosyjskich atakach na naszą infrastrukturę energetyczną. Teraz używamy własnej broni i nie prosimy o pozwolenie – oświadczył Zełenski, komentując działania ukraińskiej armii w Dniu Niepodległości.
Słowa padły w obecności premiera Kanady Marka Carney’a, który przyjechał do Kijowa, by uczcić 33. rocznicę ogłoszenia niepodległości Ukrainy. Prezydent Zełenski podziękował żołnierzom walczącym w Donbasie i pochwalił ich „pozytywne rezultaty” – zwłaszcza w kontekście precyzyjnych ataków na terytorium wroga.
W Kijowie obecni byli także przedstawiciele USA i kilku europejskich krajów – m.in. ministrowie obrony z Litwy, Łotwy, Danii, Szwecji i Rumunii. Święto niepodległości odbywało się w cieniu wojny, ale z wyraźnym sygnałem: Ukraina nie zamierza biernie czekać na decyzje sojuszników i sama bierze sprawy w swoje ręce.