Prezydent Karol Nawrocki po raz trzeci w ostatnich dniach zawetował ustawę – tym razem dotyczącą deregulacji w sektorze odnawialnych źródeł energii. Jak podkreślił szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki, celem weta było powstrzymanie „energetycznej samowolki”, do której miałoby prowadzić nowe prawo.
Zawetowana ustawa przewidywała m.in. podniesienie progu mocy instalacji OZE, które można budować bez koncesji – z 1 do 5 MW. To oznaczałoby, że średniej wielkości instalacje mogłyby powstawać bez większej kontroli ze strony państwa. Dodatkowo, nowe przepisy zwiększałyby limit mocy dla instalacji fotowoltaicznych zwolnionych z obowiązku uzyskania pozwolenia na budowę – z 150 do 500 kW, pod warunkiem wykorzystania ich wyłącznie na potrzeby własne i poza obszarami objętymi ochroną przyrody.
Bogucki argumentował, że państwo musi mieć kontrolę nad tym, co i gdzie się buduje, zanim dopuści się szerszą deregulację. Ostrzegał też przed lobbystycznymi rozwiązaniami, które mogą prowadzić do chaosu w sektorze energetycznym.
Oprócz kontrowersyjnych ułatwień w budowie OZE, ustawa zawierała też przepisy upraszczające rachunki za energię oraz rozszerzające tzw. cable pooling – możliwość łączenia różnych źródeł energii w jednym przyłączu do sieci. Planowano także zmianę terminu publikacji opłaty mocowej przez URE.
To już trzecie prezydenckie weto w ostatnim czasie. Wcześniej Nawrocki zablokował przepisy obniżające kary za przestępstwa skarbowe oraz ustawę o wsparciu dla obywateli Ukrainy. Jak podkreśla Pałac Prezydencki – działania te mają na celu obronę interesu publicznego i przywrócenie państwowej kontroli tam, gdzie rząd chce ją osłabić.