Lech Wałęsa, były prezydent Polski, przeszedł niedawno operację usunięcia nowotworu pęcherza moczowego. Jak sam zdradził w rozmowie z portalem gdansk.pl, zabieg miał miejsce w Gdańsku i zakończył się sukcesem.
Co więcej, mimo 82 lat na karku, Wałęsa nie zamierza zwalniać tempa – już w najbliższy weekend wylatuje do Stanów Zjednoczonych, gdzie czeka go intensywna seria niemal 30 spotkań.
– Z męskich spraw zostało tylko golenie… – żartował w wywiadzie, dodając, że czuje się dobrze i wraca do sił.
To już druga operacja w ostatnim czasie – wcześniej polityk leczył bark w Otwocku. O swojej walce z chorobą informował także w mediach społecznościowych, gdzie zamieścił zdjęcie ze szpitala i podziękował lekarzom za opiekę.
Nowotwór, z którym zmagał się Wałęsa, jest jednym z najczęstszych wśród mężczyzn w Polsce.
Codziennie diagnozę raka pęcherza słyszy 17 osób, z czego aż 11 nie przeżywa choroby. Eksperci podkreślają, że kluczem do skutecznego leczenia jest wczesne wykrycie – pierwszym objawem bywa często krwiomocz, a podstawą są regularne badania moczu i USG.
Według informacji z Gdańska, w przypadku Wałęsy nowotwór został rozpoznany odpowiednio wcześnie, co znacznie zwiększyło jego szanse na pełny powrót do zdrowia.