Nowy tydzień, nowe napięcia na linii rząd–prezydent. Karol Nawrocki znów pokazał, że nie zamierza być notariuszem parlamentu i zawetował dwie kluczowe ustawy: o zapasach ropy i gazu oraz o dokumentacji środków ochrony roślin.
Pierwsze weto dotyczyło nowelizacji, która miała zbliżyć Polskę do unijnych standardów – m.in. poprzez złagodzenie przepisów o przechowywaniu gazu za granicą i zmianę zasad technicznych przesyłu. Bruksela wielokrotnie wskazywała, że obecne prawo łamie unijne reguły. Mimo to prezydent uznał, że proponowane zmiany… mogą zagrażać bezpieczeństwu energetycznemu kraju i zniechęcać do inwestycji w krajową infrastrukturę gazową.
Jeszcze bardziej kontrowersyjne okazało się drugie weto – dotyczące rolników. Nowelizacja ustawy o środkach ochrony roślin wprowadzała obowiązek prowadzenia dokumentacji wyłącznie w formie elektronicznej. Nawrocki ostro to skrytykował, twierdząc, że nowe prawo jest zbyt restrykcyjne, niesprawiedliwe i grozi cyfrowym wykluczeniem rolników – zwłaszcza starszych i prowadzących mniejsze gospodarstwa.
Prezydent zarzucił ustawodawcom, że próbują narzucać rolnikom coś, czego nie wymagają nawet Niemcy, Francja czy Holandia – gdzie rolnicy mogą wybierać między papierem a cyfrowym systemem.
Czy to rzeczywista troska o rolników i suwerenność energetyczną, czy kolejny rozdział politycznego przeciągania liny?