Podczas niedawnego koncertu w Krakowie, Kayah niespodziewanie przerwała występ, by wspomnieć swoją zmarłą przyjaciółkę, Korę Jackowską – legendarną wokalistkę zespołu Maanam, która zmarła w 2018 roku.
„Kora była dla mnie kimś więcej niż ikoną”
„Ona mnie uczyła wolności. Nie tylko na scenie, ale w życiu. Zawsze powtarzała: bądź sobą, nawet jeśli to trudne. Dziś, gdy stoję przed wami, ciągle słyszę jej głos.”
Muzyka i przyjaźń, które zostają
Kayah podkreśliła, że ich przyjaźń była oparta na autentyczności:
„Kora nie lubiła fałszu. W muzyce, w relacjach, w sobie samej. Była światłem, które często mnie prowadziło.”
„Każdy koncert to dla mnie spotkanie z nią”
Kayah zakończyła wzruszającym wyznaniem:
„Każdego dnia myślę: co by teraz powiedziała Kora? I staram się być odważna, jak ona. Bardzo mi jej brakuje.”
Publiczność zareagowała owacjami na stojąco, a nagranie fragmentu koncertu szybko stało się viralem w mediach społecznościowych.
Dziedzictwo, które trwa
Kayah i Kora pozostają w sercach Polaków symbolem kobiecej siły, autentyczności i odwagi w muzyce.