Rosja wraca do metod ZSRR. Przeciwnicy wojny trafiają do psychiatryków – „leczenie” zamiast więzienia

Nowy raport specjalnej sprawozdawczyni ONZ ds. praw człowieka w Rosji, Mariany Katzarovej, ujawnia drastyczne zaostrzenie represji wobec przeciwników wojny. Kreml – wzorem ZSRR – coraz częściej zamiast kar finansowych czy procesów sądowych stosuje przymusowe badania psychiatryczne wobec osób, które publicznie krytykują działania militarne.

Według danych cytowanych w raporcie, od 2022 roku liczba takich interwencji wzrosła niemal pięciokrotnie. Zamiast dowodzić „winę polityczną” przed sądem, rosyjskie władze przedstawiają krytyków jako osoby chore psychicznie – odbierając im głos, izolując od otoczenia i niszcząc reputację.

To nawiązanie do represyjnej psychiatrii znanej z czasów ZSRR, kiedy diagnozowano u dysydentów np. „schizofrenię bezobjawową” i zamykano ich w szpitalach. Dziś podobny los spotyka dziennikarzy i aktywistów – jak Jekatierinę Fatianową czy Olgę Suworową, które po krytycznych wpisach o armii trafiły do zamkniętych ośrodków w Krasnojarsku, mimo że lekarze nie stwierdzili u nich żadnych zaburzeń.

„The Moscow Times” informował, że w październiku 2024 roku w rosyjskich szpitalach psychiatrycznych przebywało co najmniej 49 osób represjonowanych za działalność antywojenną. W poprzednich dwóch latach takich przypadków było zaledwie 18.

Katzarova wzywa społeczność międzynarodową do monitorowania tych praktyk, które określa jako formę tortur psychicznych, zakazanych przez prawo międzynarodowe. Rosyjskie władze odpierają zarzuty i twierdzą, że to „kampania dezinformacyjna Zachodu”.

Powrót do takich metod przypomina, że granica między chorobą a karą może w Rosji znów przestać istnieć.

Leave a Comment