Amerykański “New York Times” ujawnił, że Pentagon opracował szczegółowy plan przekazania lub sprzedaży Ukrainie rakiet manewrujących Tomahawk, jeśli tylko prezydent Donald Trump da zielone światło. Choć decyzja jeszcze nie zapadła, temat ten ma zostać poruszony podczas piątkowego spotkania Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim w Waszyngtonie.
Choć Ukraina nie posiada jeszcze odpowiednich wyrzutni, mogłaby otrzymać amerykański system Typhon, umożliwiający użycie tych precyzyjnych rakiet dalekiego zasięgu. W grę wchodzi od 20 do 50 pocisków — jednak taki ruch byłby ogromnym wyzwaniem logistycznym i politycznym, potencjalnie zbliżając USA do otwartej konfrontacji z Rosją.
Rosja już grozi konsekwencjami, a Zachód z niepokojem obserwuje możliwe skutki eskalacji. Z kolei Pentagon nie pozostaje bierny — szef resortu obrony Pete Hegseth z siedziby NATO wezwał Moskwę do zakończenia wojny, ostrzegając przed dalszymi sankcjami i konsekwencjami.
— Ta wojna nie zaczęła się za Trumpa, ale to on ją zakończy — zapowiedział Hegseth. Tymczasem USA apelują do sojuszników o zwiększenie pomocy zbrojeniowej dla Kijowa. Większość państw NATO już dołączyła do programu. Polska na razie milczy.