Podczas spotkania z mieszkańcami Piotrkowa Trybunalskiego Donald Tusk otwarcie mówił o swoim rozczarowaniu brakiem jednomyślności w koalicji rządzącej w kwestii aborcji. Choć nie zmienił swojego stanowiska, przyznał, że nie udało mu się przekonać wszystkich partnerów z koalicji 15 października do poparcia przepisów dekryminalizujących pomoc w przerwaniu ciąży.
— Nie udaję, że nic się nie stało. Wierzyłem, że uda nam się zapewnić kobietom poczucie bezpieczeństwa w jednej z najtrudniejszych decyzji życiowych — mówił premier. Dodał, że był to pierwszy moment, w którym zdał sobie sprawę, że wewnątrz koalicji istnieją poważne różnice poglądów.
Mimo niepowodzenia w Sejmie, Tusk wspólnie z byłą minister zdrowia Izabelą Leszczyną podjął działania na innym froncie — przygotowano rozporządzenia i rekomendacje dla prokuratury, które w praktyce zmieniły sposób interpretowania prawa przez lekarzy. Efekt? Lekarze przestali obawiać się odpowiedzialności karnej za pomoc pacjentkom w trudnych sytuacjach.
— Teraz to lekarz poniesie konsekwencje, jeśli odmówi pomocy kobiecie, której zdrowie lub życie jest zagrożone — podkreślił premier.